Mateusz, Bartek (Bebe), Bartek (Dudi) we współpracy z księdzem Dawidem Gawinem z Parafii pod wezwaniem Świętego Józefa Opiekuna Rodzin w Łęcznej (woj. lubelskie) wpadli na pomysł, aby zmierzyć się z problemem, który przez wielu jest niedostrzegany. Chodzi o stale zmniejszającą się liczbę młodzieży w polskich parafiach czy też ich znikome zaangażowanie w życie Kościoła. Jak to zrobili? Zapraszamy na wywiad.

ZiarnoNadziei: Jakie były początki Waszego zespołu? Czy znacie się od dziecka? Kiedy poznaliście się?

Z chłopakami znamy się od najmłodszych lat szkolnych. Oprócz spotkań przy ołtarzu na samym początku jako ministranci, potem już jako lektorzy, często zdarzało nam się spędzać czas poza kościołem, angażując się w różne aktywności. Dudi i Bebe spędzili razem 6 lat w szkolnej ławie, potem na etapie gimnazjum również chodzili do tej samej szkoły, stale utrzymując przyjacielskie kontakty. Nie inaczej było z rok starszym Mateuszem, który również bardzo często widywał się z chłopakami na szkolnych korytarzach szkoły podstawowej oraz gimnazjum. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że razem będziemy chcieli tworzyć jakiś większy projekt, a na pewno nie przypuszczaliśmy, że projektem tym będzie tworzenie utworów muzycznych.

ZiarnoNadziei: Czy wiara od zawsze była dla Was czymś istotnym?

Dudi: Wiara zawsze była jednym z najważniejszych elementów mojego życia. Jako małego chłopca, rodzice zawsze przyprowadzali mnie do kościoła na niedzielną Mszę, a dzień kończyliśmy modlitwą. Później sam chciałem zostać ministrantem i wraz z biegiem lat wspinałem się na kolejne szczeble w LSO (Liturgicznej Służbie Ołtarza – przyp. red.) w Parafii św. Józefa Opiekuna Rodzin w Łęcznej. Moja wiara stale się rozwijała, jednak nie obyło się również bez kryzysów. Różne sytuacje życiowe wpłynęły na jej stan, zdarzały się momenty zwątpienia i wtedy trzeba było walczyć z tym, aby podnieść się po kolejnym upadku. Nigdy jednak nie zatraciłem wiary. Dziś czuję, że jest ona dojrzalsza niż kiedyś, jednak dalej jako zwykły człowiek borykam się z różnymi kryzysami.
Mateusz: Urodziłem się w katolickiej rodzinie i od dziecka byłem uczony wiary. Coniedzielne Msze święte, nabożeństwa majowe, różaniec i inne, zawsze towarzyszyły mojemu życiu – do dziś tak pozostało. Kiedy po Pierwszej Komunii Świętej mogłem dołączyć do ministrantów, byłem bardzo zadowolony, bo już od dawna byłem ciekawy, jak to jest być ministrantem. Z biegiem czasu przychodziły kolejne etapy w LSO, aż zostałem prezesem lektorów. Mimo, że czułem się wyróżniony tym stanowiskiem, nigdy nie uważałem się za kogoś ważniejszego od innych chłopaków. Po kilku latach dołączyłem do Katolickiego Stowarzyszenia Młodych i tak ciągle działamy, a obie wspólnoty towarzyszą mojemu życiu. Mimo kryzysów, jakie dotykają mnie, staram się je przezwyciężać.

ZiarnoNadziei: Skąd pomysł na taki przekaz ewangelizacyjny?

Zawsze muzyka odgrywała dużą rolę w naszym życiu. Gram na fortepianie, kiedyś zdarzało mi się śpiewać psalmy w trakcie Mszy Świętych. Na co dzień jestem słuchaczem rapu i to praktycznie on dominuje na moich playlistach – mówi Dudi.
Ja zaśpiewałem kiedyś na karaoke w szkole i tak zaczęło się moje śpiewanie, do tego doszły psalmy, litania w Wigilię Paschalną i inne. Potrafię grać na instrumentach perkusyjnych, więc kiedy jest okazja i potrzeba, gram – dodaje Mateusz.
Bebe słuchał rapu i jakiś czas temu sam zaczął freestyle’ować. Kiedy wiedzieliśmy, że chcemy podjąć się pewnej misji związanej z przyciągnięciem młodzieży na nowo do kościoła, wydało nam się bardzo dobrym pomysłem nagranie na ten temat piosenki. Tak się składa, że akurat rap jest dominującym gatunkiem muzycznym wśród młodzieży, stąd też gatunek muzyczny, w którym tworzymy. W tym rodzaju muzyki widzieliśmy największy potencjał, jeżeli chodzi o dotarcie do jak największej liczby młodych osób. Poza tym, tak jak wspominałem, jest to również gatunek muzyczny najbliższy nam samym.

ZiarnoNadziei: Jak się zrodził pomysł na piosenkę ,,Spróbuj sam”?

Pomysł na utwór „Spróbuj sam” zrodził się w naszych głowach podczas wspólnego spotkania przedstawicieli i członków różnych grup parafialnych z różnych regionów naszego dekanatu, które było owocem Synodu Młodych w Lublinie. Spotkanie to odbyło się w naszej parafii pod wezwaniem św. Józefa Opiekuna Rodzin w Łęcznej. Podczas jego trwania poruszaliśmy różne kwestie dotyczące małego zaangażowania młodzieży w formacje parafialne oraz również stale zmniejszającą się liczbę młodych osób uczestniczących w nabożeństwach kościelnych oraz niedzielnych Mszach świętych. Właśnie podczas tego spotkania w głowie Bebego, Dudiego i Mateusza pojawił się pomysł utworzenia utworu muzycznego. Od powstania pomysłu dzieliło nas zaledwie kilkanaście dni do rozpoczęcia jego realizacji. A potem poszło już z górki.

ZiarnoNadziei: Co chcecie poprzez tą piosenkę przekazać?

Swoją twórczością nie chcemy nic narzucać, chcemy jedynie coś zaproponować i przedstawić ogrom korzyści, których być może młody człowiek nie jest zwyczajnie świadomy. Chcemy pokazać, że wiara w Boga w żaden sposób nie jest żadnym powodem do wstydu i w żadnym wypadku jej okazywanie nie jest przeszkodą do tego, aby być lubianym i szanowanym przez rówieśników i społeczeństwo. Ważne jest również dla nas to, aby pokazać, że człowiek – jak bardzo by się tego wypierał – potrzebuje Boga w swoim życiu i powinien nauczyć się zwracać do Niego nie tylko wtedy, gdy jego życie jest zagrożone lub ma jakiś problem, a także powinien nauczyć się dziękować za to, co ma i przepraszać za swoje błędy. W ten sposób jest on w stanie poradzić sobie ze swoimi „ludzkimi problemami” i być może docenić swoją wartość, uwierzyć w swoje możliwości.

ZiarnoNadziei: Czy przynależycie do jakiejś grupy modlitewnej czy wspólnoty?

Dudi wraz z Bebe od 12 lat są członkami Liturgicznej Służby Ołtarza w parafii pw. św. Józefa Opiekuna Rodzin w Łęcznej, natomiast Mateusz od 13 lat jest wraz z chłopakami w LSO oraz od kilku lat uczestniczy w spotkaniach Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży (KSM).

ZiarnoNadziei: Dlaczego Bóg jest dla Was najważniejszy?

Dudi: Bóg jest dla mnie najważniejszy, ponieważ wiem, że bez Niego fizycznie nie poradziłbym sobie w życiu i nie byłbym w stanie odnaleźć swojego życiowego powołania, które sprawiałoby, że przeżyję swoje życie w dający mi szczęście sposób.
Mateusz: Dzięki Bogu wiele rzeczy w moim życiu się zmieniło. Wiele osób, które są blisko mnie, poznałem właśnie dzięki Niemu. W życiu każda napotkana osoba nie jest przypadkowa. Bóg daje mi wskazówki i prowadzi mnie tak, abym był szczęśliwy – czasem nawet mimo wysiłku i trudności.

ZiarnoNadziei: Co chcielibyście przekazać niewierzącym lub wątpiącym?

Do osób niewierzących oraz wątpiących chcielibyśmy przekazać proste słowa, które już zawarliśmy w opisie kawałka „Spróbuj sam” – zadziałaj coś w swoim życiu, zmień coś w większym lub mniejszym stopniu i dopiero wtedy dokonaj oceny, czy to wszytko miało, ma lub będzie miało znaczenie w Twoim życiu i czy ma to w ogóle jakiś sens. Potraktuj to jako zachętę, nie odbieraj jako przymusu. Nie o to chodzi w wierze!

Bardzo dziękujemy za rozmowę i życzymy wielu trafiających do serc młodzieży utworów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here