„Kiedy Bóg nie daje ani śmierci, ani zdrowia, i to trwa latami – otoczenie przyzwyczaja się do tego i uważa, jakoby człowiek nie był chory. Wtenczas zaczyna się pasmo cichego męczeństwa; Bogu tylko wiadomo, ile dusza składa ofiar” (Dz. 1509).

Doświadczyła tego Siostra Faustyna – apostołka Miłosierdzia Bożego – o czym możemy przeczytać w jej Dzienniczku. W gorzkich słowach pisze ona, że wszystko jest dobrze do czasu, gdy jesteśmy zdrowi, sprawni i możemy pracować. Kiedy człowiek zaczyna chorować, zwłaszcza przewlekle, weryfikuje się grono jego przyjaciół. Im dłużej trwa choroba, tym przyjaciół wokół niego jest mniej. A jeśli chory długo nie odzyskuje zdrowia, zdarza się, że powoli zaczynają opuszczać go nawet ci wierni przyjaciele. Rzadziej go odwiedzają, a często ich odwiedziny zamiast dawać wsparcie, sprawiają przykrość, gdyż narzekają i wypominają choremu pewne rzeczy. I wtedy taki chory czuje się zupełnie sam w swoim cierpieniu. Ale tak nie jest. Ludzie mogą bowiem opuścić chorego w cierpieniu, ale Bóg nigdy go nie opuści. Jest wierny (Dz. 1508-1509).

Siostra Faustyna chorowała na gruźlicę płuc i przewodu pokarmowego. Znosiła także dobrowolne cierpienia za grzeszników. Zmarła 5 października 1938 roku, w opinii świętości, mając zaledwie 33 lata. Wiele cierpień doznała również ze strony sióstr. Podejrzewano ją bowiem o to, że bardziej udaje chorą, niż jej nią naprawdę…

Zapewne każdy z nas miał do czynienia, czy w swojej rodzinie, czy wśród znajomych, z ciężko chorą osobą lub chociażby o takiej osobie słyszał. I pewnie nie raz zastanawialiśmy się, czemu tak się dzieje, że niektórzy zmagają się w swoim życiu z chorobami? Dlaczego w ogóle na świecie jest cierpienie? Dlaczego wszechmocny Bóg nie może wszystkich uzdrowić? Tu na ziemi nigdy nie poznamy odpowiedzi na te pytania. To Boża tajemnica. Ale wiedząc o tym, że Bóg jest Miłością, bądźmy spokojni. Kiedy staniemy twarzą w twarz z Bogiem, zrozumiemy sens cierpienia. Przekonamy się wtedy, że to cierpienie, które nam, tu na ziemi, z ludzkiego punktu widzenia wydawało się bezsensowne, tak naprawdę miało jakiś sens i nie poszło na marne.

Dokładnie takie myślenie towarzyszyło mi, kiedy w sierpniu tego roku mój brat po wielu latach zmagań ze straszną chorobą, odszedł z tego świata. Była to choroba nieuleczalna, odbierająca człowiekowi stopniowo samodzielność, powodująca ogromne cierpienie, przykucie do łóżka i brak możliwości porozumiewania się z otoczeniem. Każdy, kto był świadkiem cierpienia bliskiej osoby i nie miał możliwości, żeby to cierpienie usunąć, wie dobrze, jak przytłaczająca jest ta bezsilność. W pokoju mojego brata na ścianie wisiał obraz Jezusa Miłosiernego z napisem: Jezu, ufam Tobie! Jedynym źródłem siły do dźwigania tej bezsilności było spojrzenie właśnie w kierunku Pana Jezusa… W kierunku Boga. Mimo tego, że zdawałam sobie sprawę z nieuchronności śmierci mojego brata, to zostałam przez nią zupełnie zaskoczona. Bo w końcu, czy można być przygotowanym na śmierć bliskiej osoby?

Pamiętajmy o tym, że dla Boga każdy z nas jest równie ważny i bezcenny, także ludzie chorzy, przygnieceni cierpieniem, bólem, niekiedy zmienieni fizycznie przez chorobę. Dlatego do każdego powinniśmy odnosić się z szacunkiem i miłością. Tymczasem w realiach współczesnego świata, nastawionego na zysk, karierę, przyjemności i korzystanie z życia, ludzie chorzy mogą być uważani przez innych za gorszych, niewiele znaczących czy wręcz niepotrzebnych… Jednak dla Boga takie słabe, pogardzane, zepchnięte przez innych na margines osoby – nie tylko chorzy, ale również bezdomni, żebracy, ludzie starsi i niedołężni – są także Jego umiłowanymi dziećmi, które kocha tak samo, jak każdego z nas.

„Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40).

Nieśmy dobre słowo, opiekę i pomoc chorym, słabym, samotnym. Kiedy staniemy przed obliczem Boga, będziemy sądzeni z miłości. Z tego, ile daliśmy od siebie innym. Także tym najmniejszym.

KG

W artykule wykorzystano cytat z Dzienniczka św. Faustyny Kowalskiej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here