Czy choroba ma sens?

15

O tym, jak bardzo ważna jest wytrwałość w znoszeniu cierpienia.

Cierpienie stanowi nieodłączną część naszego ziemskiego życia. Nagła diagnoza choroby u nas samych czy też bliskich potrafi wywrócić nasze dotychczasowe życie do góry nogami, jednocześnie otwierając nam szerzej oczy na nas samych i ludzi jakimi się otaczamy, a także pomagając lepiej zwrócić uwagę na cierpienie innych. Przede wszystkim cierpienie ludzkie związane z chorobą otwiera nam oczy na to, jak kruche i ulotne jest nasze życie na świecie zdominowanym przez pieniądz, pychę i zuchwałość.

W ostatnich dniach swojego życia Steve Jobs powiedział: ,,Całe moje uznanie i bogactwo, które posiadam, jest bez znaczenia w obliczu zbliżającej się śmierci. Możesz wynająć kogoś, kto będzie dla ciebie zarabiać, ale nie możesz wynająć kogoś, kto poniesie za ciebie chorobę. Niezależnie od tego, czy prowadzimy samochód o wartości 150 000 USD, czy 2000 USD – droga i odległość są takie same’’. Jednak jako osoby wierzące nie jesteśmy zupełnie osamotnieni w cierpieniu, ponieważ możemy przylgnąć do Pana Jezusa starając się pojednać się z Nim w Sakramencie Pokuty, jednocząc się z nim w Sakramencie Eucharystii oraz starając się utożsamić się z Nim – tym, który z miłości do nas wszedł w ludzkie cierpienie i poszedł na krzyż. Jezus nie unikał cierpienia. On się z nim zmierzył. Zauważmy, że w dzisiejszych czasach coraz więcej krajów legalizuje eutanazję, która jest postrzegana jako ucieczka od ziemskiego cierpienia – ale czy tak naprawdę pomaga ona nam uciec od czyśćca, bądź też potępienia po śmierci?

Cierpiąc przeżywamy pewnego rodzaju czyściec ziemski. Jak to św. Ojciec Pio powiedział kiedyś swemu duchowemu synowi, ks. Domenicowi Labellartemu: „Synu, lepsze całe życie w największych kaźniach niż jeden dzień w czyśćcu”. Cierpienie ma zatem moc uświęcającą i lepiej przygotowuje nas na wieczne życie pozaziemskie blisko Boga, gdzie tak naprawdę życie dopiero się zaczyna. Cytując śp. ks. Piotra Pawlukiewicza: ,,W niebie żyją, to my umieramy’’. Jako osoby wierzące, które pragną naśladować Jezusa, możemy także ofiarować nasze cierpienie za innych (na przykład bliskich, którzy potrzebują nawrócenia), w ten sposób nadając naszemu cierpieniu sens. Nie da się jednak zaprzeczyć faktowi, że wszelkie cierpienie często wiąże się z poczuciem niesprawiedliwości, zwłaszcza kiedy to niewinne dzieci chorują na nieuleczalne choroby. W takiej sytuacji pozostaje nam tylko zdanie się na Bożą Łaskę i Wolę, oraz zaufanie Bogu, że po odejściu z tego świata pokaże On nam swój zamysł. Warto jest także powierzyć wszelkie cierpienia Niepokalanemu Sercu Maryi, które doskonale zna ból rodziców wynikający z powodu cierpień ich dzieci. W końcu to ona przeżyła ogrom cierpień po tym, jak zamordowali jej niewinnego Syna. Możemy być zatem pewni, że Matka Boża Bolesna zaniesie Bogu nasze prośby i pomoże nam trwać przy Nim w najtrudniejszych chwilach życia. Nie zapominajmy także, że możemy prosić świętych o wstawiennictwo i pomoc w niesieniu naszego ziemskiego krzyża. Oni tylko czekają na nasze modlitwy i doskonale wiedzą przez co przechodzimy. Na przykład św. Siostra Faustyna za życia pokazała nam, jak można być szczęśliwym i spokojnym w chorobie, jeśli zjednoczymy się z Chrystusem. Warto tutaj także przytoczyć słowa św. Jana Pawła II, który kiedyś stwierdził, że: ,,Ziemskie cierpienie, kiedy zostaje przyjęte w miłości, upodabnia się do gorzkiej pestki zawierającej ziarno nowego życia, skarb boskiej chwały, którą człowiek otrzyma w wieczności’’ (Audiencja generalna, 27.04.1994).
MP

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj