Dbaj o dobry pokarm

0
416

Każdy z nas pewnie nie raz słyszał o tym, że czytanie książek jest bardzo pożyteczne. Organizowane są akcje mające na celu propagowanie czytelnictwa. Lista zalet wynikających z czytania jest naprawdę imponująca: rozwija wyobraźnię, poprawia pamięć, poszerza wiedzę, wzbogaca słownictwo itd. Chyba nikt nie zaprzeczy temu, że korzyści jest mnóstwo. Ale nie bez znaczenia jest to, po jaką książkę sięgamy i jakimi treściami się karmimy…

„Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom, dobrze bowiem jest wzmacniać serce łaską, a nie pokarmami, które nie przynoszą korzyści tym, co się o nie ubiegają” (Hbr 13, 9).

Zajrzałam ostatnio do pewnej księgarni. Oglądając dostępne w sprzedaży tytuły, aż chciałoby się zacytować słowa znanego rzymskiego mówcy, filozofa i polityka – Cycerona: „O tempora, o mores!” (czyli: „O czasy, o obyczaje!”). Na półkach możemy znaleźć na przykład coraz więcej książek skierowanych przeciwko księżom i Kościołowi katolickiemu czy książek, mających ze skromnością niewiele wspólnego – a ich okładki nierzadko przedstawiają roznegliżowane kobiety i półnagich mężczyzn… Często tego typu tytuły znajdziemy wśród książek wyeksponowanych do sprzedaży. Nie trzeba się więc jakoś szczególnie natrudzić, by na nie trafić. Są dostępne dla każdego. Na wyciągnięcie ręki.

Tymczasem ważne jest to, że się czyta, ale jeszcze bardziej ważne jest to, co się czyta. Książka powinna nas ubogacać, przekazywać pozytywne wartości, kształtować nas jako lepszych ludzi, przynosić nam korzyść. A jakie wartości może nieść ze sobą na przykład książka ukazująca bycie kochanką jako coś atrakcyjnego, zaś tradycyjną rodzinę i wartości przedstawiająca jako przeżytek? Szczególnie, gdy sięgnie po nią młody, rozwijający się człowiek? Warto się więc zastanowić nad tym, po jaki tytuł sięgamy. Wybierając go, możemy kierować się taką wskazówką: czy moglibyśmy usiąść i daną książkę czytać razem z Panem Jezusem? Wybrana przez nas publikacja nie powinna nas bowiem oddalać od wiary. Ta zasada dotyczy nie tylko książek, ale też filmów i programów telewizyjnych, które oglądamy. Karmiąc się niewłaściwymi treściami, mamy wypaczony obraz świata.

Na półce z nowościami zauważyłam książkę o tematyce religijnej. Zostały tylko dwa jej egzemplarze. Miejmy nadzieję, że to znak tego, że w świecie naszpikowanym niewłaściwymi lub szkodliwymi treściami, ludzie wciąż pragną nasycić się Słowem Bożym…

KG

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here