Święta Bożego Narodzenia. W tym roku wyglądają zupełnie inaczej niż w poprzednich latach…

Mimo że zostaną w tym roku ograniczone różnymi obostrzeniami, to jednak ich istota pozostanie niezmienna i to od nas będzie zależało, na ile uda się nam zachować ich duchowy charakter. Często jednak największą uwagę zwracamy na zewnętrzne aspekty tych świąt, zapominając o prawdziwej ich istocie. W biegu przygotowań do świąt, robienia zakupów i kupowania prezentów gubimy to, co najważniejsze.

Ten cały zgiełk, koncentracja na tym, co materialne przysłania nam tajemnicę świąt. A jak sama nazwa wskazuje, święta te wiążą się z narodzeniem Jezusa, który przyszedł na świat po to, aby ponieść na krzyżu ofiarę za grzechy każdego z nas. Bóg ofiarował Swojego Syna dla naszego zbawienia. To dar Boga dla człowieka. Bóg uniżył się, stał się człowiekiem podobnym do nas we wszystkim, z wyjątkiem grzechu. Poznał trud życia, biedę, cierpienie, upokorzenie, odrzucenie, samotność. Narodził się w ubóstwie, w stajni wśród zwierząt, a nie w pięknym pałacu. Maryja i Józef znosili trudy wędrówki, nie znaleźli schronienia wśród ludzi, nie było dla nich miejsca w domach, ale mimo tego znosili to wszystko bez narzekania i skarg.

„Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie” (Łk 2, 6-7).

Ta sytuacja pokazuje nam, że w różnych troskach, kłopotach, niespodziewanych problemach trzeba zaufać Bogu. On wie, jaką drogą nas poprowadzić, choć nie zawsze może być ona dla nas łatwa i prosta. Ale podstawą jest zaufanie. Uczmy się na wzór Świętej Rodziny znoszenia z pokorą i bez szemrania różnych trudów życia, oddając je Jezusowi. Nie zapominajmy o tym, że On pragnie narodzić się w naszych sercach, we wszystkich trudnych dla nas sytuacjach, w samym środku naszych problemów. Wówczas nawet jeśli wokół nas, na świecie będzie wiele zamętu, to w naszych sercach zapanuje pokój. Chcąc przeżywać religijny wymiar tego szczególnego czasu, powinniśmy pamiętać o odpowiednim przygotowaniu. O tym, by pojednać się z bliźnimi, przystąpić do sakramentu pokuty, także o tym, by nie zabrakło wspólnej modlitwy.

Pamiętajmy o tym, by nie przeoczyć w nadchodzących świętach tego, co najważniejsze: radosnego świętowania z narodzenia Jezusa.

KG

„Dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan” (Łk 2,11).

„Umarłbyś na wieki, gdyby On nie narodził się w czasie. Przenigdy nie byłbyś wyzwolony z ciała grzechu, gdyby On nie przyjął ciała, podobnego do ciała grzechu. Byłbyś skazany na niemiłosierną wieczność, gdyby Bóg nie okazał ci wiecznego miłosierdzia. Nie byłbyś przywrócony życiu, gdyby On nie poddał się dobrowolnie prawu śmierci. Bez Jego pomocy byłbyś zgubiony, zginąłbyś, gdyby nie przyszedł. Świętujmy więc z radością nadejście naszego zbawienia i odkupienia. Świętujmy dzień uroczysty, w którym Ten, co sam jest jedynym i wiekuistym dniem Ojca, zechciał zstąpić w krótki i przemijający dzień doczesności” (Św. Augustyn).

„Przebaczaj tym, którzy czasem nie mówią ludzkim głosem.
Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi” (kard. Stefan Wyszyński).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here