Strona główna Blog Strona 13

Słowo na dziś (10.07)

0

Słowo na dziś (8.07)

0

Słowo na dziś (5.07)

0

 

Zakochaj się w Maryi

0

Czy w Twoich wyobrażeniach Matka Boża to dostojna Pani, Królowa, zasiadająca z berłem w ręku i z Dzieciątkiem Jezus na tronie, gdzieś wysoko w niebie, tak daleka i niedostępna? A gdyby tak spróbować wyobrazić sobie Maryję, jaka była w codziennym życiu, gdy miała rodzinę, męża, dom? Zobaczyć Ją przy zwyczajnych zajęciach, jak przygotowywała jedzenie, nosiła wodę ze studni, krzątała się po domu, śmiała się, modliła?

Do tego zachęca ks. Dominik Chmielewski, autor książki pt. : Kecharitomene. Odkryj Jej niesamowity sekret i wejdź w swoje przeznaczenie!”, aby odkryć Maryję w tajemnicy Nazaretu i doświadczyć Ją takiej, jakiej sobie do tej pory nie wyobrażaliśmy. Publikacja ta zmieni Twój sposób postrzegania Królowej Nieba i Ziemi, napełnionej przez Boga wszelkimi łaskami, pragnącej tymi łaskami obdarzyć każdego z nas. Autor pisze o Maryi w tak entuzjastyczny i pełen pasji sposób, że uprzedzam: wypływająca z tej książki miłość do Maryi jest naprawdę zaraźliwa!

Jak podkreśla autor, ilu ludzi, tyle jest sposobów kochania Maryi i bycia przez Nią kochanych. Ale żeby tak naprawdę pokochać Maryję, trzeba Ją najpierw poznać. Autor przypomina życzenie samej Matki Bożej, która w Fatimie powiedziała do s. Łucji: „Jezus pragnie, abym była bardziej znana i miłowana”. Tego pragnie Bóg. A do czego dąży szatan? Działa w taki sposób, abyś Maryję odrzucił, znienawidził i nie stał się Jej dzieckiem. Ksiądz Chmielewski daje jasny przekaz, że jeśli nie potrzebujesz Maryi w swoim życiu duchowym i w jakikolwiek sposób czujesz w swoim sercu do Niej obojętność, niechęć, czy złość, to wówczas prawie na pewno pracuje w Tobie szatan. Czy rzeczywiście, jak zaznacza autor, nie daje do myślenia fakt, że Pan Jezus przebywał trzydzieści lat w ukryciu Nazaretu, oddany Maryi, przeznaczając na publiczną działalność tylko trzy lata?

Autor tłumaczy, czego może uczyć się od Maryi kobieta, a co może czerpać z Jej życia mężczyzna. Zachęca do pięknej modlitwy uzdrowienia momentu poczęcia, na przykład na dziewięć miesięcy przed swoimi urodzinami, tak, aby po tym czasie narodzić się do nowego życia. Wyjaśnia, jak należy rozumieć tajemnicę Niepokalanego Poczęcia. Wskazuje, na czym polega fenomen modlitwy na Różańcu, o którym mówi, że: „Różaniec jest jak miecz, trzeba nauczyć się nim walczyć”. Podaje wskazówki, w jaki sposób modlić się tą pozornie monotonną modlitwą, aby uczynić z niej śmiercionośną broń przeciw diabłu i skończyć z jedynie bezmyślnym powtarzaniem „zdrowasiek”. Przytacza przykłady niektórych świętych, mistyków, wizjonerów, którzy mieli doświadczenie spotkania z Maryją. Ich przekaz jest zgodny: nieziemsko piękna, Jej uroda nie ma sobie równych, nikt nigdy na ziemi nie widział takiego piękna, nie sposób go nawet opisać. Darząca każdego z nas ogromną miłością. Łagodna i delikatna. O niezwykłej pokorze. Jedna z widzących na przykład opowiadała, że najbardziej w spotkaniach z Maryją zdumiewa ją to, że ma wrażenie, jakby to wówczas ona była królową wszechświata, bo Matka Boża jest tak bardzo oczarowana tym, że ta widząca zaprasza Ją do swojego życia i chce się z nią spotykać. Cóż za niesamowita pokora Bożej Rodzicielki! Inne z kolei również zdumiewające świadectwo opowiada o tym, że kiedy jedna z widzących była chora i czekała na przyjście kapłana z Eucharystią, Maryja zapytała wizjonerkę, czy nie założyłaby na spotkanie z Panem Jezusem ładniejszej piżamy, bo taką ma na swojej półce… Piękno Maryi w takich zwykłych, najprostszych, codziennych sprawach jest doprawdy fascynujące. To tylko nieliczne spośród wielu niezwykłych, inspirujących świadectw, jakie znajdziemy w tej publikacji.

Książka ta zawiera dwa dodatki, jeden w postaci rozmowy z księdzem Chmielewskim oraz drugi, zawierający wyjaśnienie, na czym polega oddanie siebie Maryi na własność, jakie powinno ono być, w jaki sposób to zrobić i jak rozwijać swoje życie w oddaniu, a także modlitwę oddania Maryi. Jednocześnie autor odpowiada na wątpliwości, czy takie oddanie się Maryi, wprowadzenie Jej w nasze codzienne życie, rozmawianie z Nią, opowiadanie Jej o swoich troskach, problemach, zapraszanie Jej do swojego serca, nie oddala z naszych myśli i serca Boga. Uspokaja, aby się tego nie obawiać, gdyż Maryja jest odbiciem Boga i jeśli wielbimy Maryję, to przez Nią wielbimy Boga.

Z książki tej wypływa zachęta, aby zaprosić Maryję do swojego serca, do swojego życia nie jako gościa, ale jak kogoś bardzo bliskiego, prawdziwie się z Nią zaprzyjaźnić i uczynić żywą swoją relację z Maryją. Zwłaszcza w dzisiejszych trudnych czasach dla wiary, gdy otwarcie atakuje się Kościół i profanuje wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej, niezwykle cenne jest takie „zarażające” miłością do Maryi wołanie, aby zostać Jej prawdziwym wojownikiem i oddać Jej swoje życie, zamiast opierać swoją relację do Niej tylko na sferze emocjonalnej, na chwilowych porywach serca. Wciąż brakuje osób prawdziwie, głęboko zakochanych w Maryi, gotowych do poświęceń, do wyrzeczeń i przyjęcia cierpienia, aby stanąć do walki o ratowanie grzeszników.

Zatem poznaj, kim Ona jest – tajemnicza Kecharitomene. Bóg zakochał się w Niej na całą wieczność. Zakochaj się i Ty!

Mumek

0

,,Pan jest moją mocą i źródłem męstwa! Jemu zawdzięczam moje ocalenie. On Bogiem moim, uwielbiać Go będę, On Bogiem ojca mego, będę Go wywyższał.”

Wj 15,2

Świadectwo o ojcu Wenantym

0
etykieta

Szczęść Boże,

Pragnę podziękować z całego serca Ojcu Wenantemu za łaski otrzymane za jego wstawiennictwem u Boga. Modliłam się nowenną do Trójcy Przenajświętszej o uproszenie łask za wstawiennictwem Ojca Wenantego. Byłam także w Kalwarii Pacławskiej i modliłam się przy grobie Ojca Wenantego. Otrzymałam pomoc w drobnych, ale niezwykle ważnych dla mnie sprawach osobistych. Przede wszystkim zaś dziękuję Ojcu Wenantemu za uproszenie dla mnie łaski wyzdrowienia z bardzo trudnej po ludzku do wyleczenia i bardzo uciążliwej choroby – kandydozy. Leczenie dodatkowo utrudniał fakt, że jestem po przebytej chorobie nowotworowej i w związku z tym mam osłabioną odporność. Okropnie się męczyłam z tą chorobą, ale dzięki wstawiennictwu Ojca Wenantego, jest to już za mną. Prosiłam także o łaskę znalezienia pracy dla osoby, która przez długi czas pozostawała bezrobotna i miała trudności ze znalezieniem pracy. I Ojciec Wenanty również pomógł mi w tej sprawie. Bardzo dziękuję za uzyskane łaski. Ojciec Wenanty jest niezawodnym i skutecznym orędownikiem u Boga. Chwała Panu!

Mk

Kalwaria Pacławska. Jerozolima Wschodu, Matka Słuchająca i Ojciec Wenanty

0

SANKTUARIUM MĘKI PAŃSKIEJ I MATKI BOŻEJ
Obiekt kultu:                         Relikwie Krzyża Świętego,
Cudowny Obraz Matki Bożej Kalwaryjskiej
Początek kultu:                      1679 rok
Konsekracja kościoła:           XVII w. i 1776 rok
Główne uroczystości:           Wielki Odpust Kalwaryjski (11-15 sierpnia)
Uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego (14 września)

NIEZWYKŁE SPOTKANIE

„Poszliśmy kiedyś na przechadzkę w stronę kaplicy św. Marii Magdaleny. Tam wśród lasu, siedząc na leżącym drzewie, rozmawialiśmy o kwestiach, w których on bez wątpienia był dobrze zorientowany. Mimo to jednak, wolał słuchać, niż dominować w rozprawie. A czynił to mile i wdzięcznie okazując swoje zainteresowanie” – to niezwykłe świadectwo o Ojcu Wenantym Katarzyńcu odnajdujemy we wspomnieniach św. Maksymiliana Kolbego. Właśnie tutaj, w Kalwarii Pacławskiej spotkali się w czasie wakacji 1912 roku, jako młodzi klerycy franciszkańscy (Wenanty, l. 23, Maksymilian, l. 18).

MIEJSCE WYBRANE

Kiedy Andrzej Maksymilian Fredro (1620-1679) sprowadził franciszkanów w 1668 r. do założonej w swoich dobrach Kalwarii, w najśmielszych swoich przypuszczeniach nie sądził, że po 350 latach to miejsce stanie się w Rzeczypospolitej jednym z większych i znaczniejszych ośrodków kultu Męki Pańskiej i Matki Bożej Kalwaryjskiej oraz centrum kultu Czcigodnego Sługi Bożego Ojca Wenantego Katarzyńca.

Kalwaria Pacławska na Podkarpaciu, w archidiecezji przemyskiej przyciąga rok rocznie dziesiątki tysięcy pielgrzymów i turystów, aby tutaj mogli zatopić się nie tylko w ciszy kalwaryjskiego sanktuarium, ale przede wszystkim przeżyć tajemnice Męki i Śmierci Jezusa Chrystusa i pokłonić się Matce Bożej Kalwaryjskiej, przed którą dawniej, jeszcze w Kamieńcu Podolskim, gdzie do 1672 r. znajdował się Cudowny Wizerunek, modlili się m.in. hetmani Żółkiewski, Czarnecki, książę Wiśniowiecki-Jarema, król Jan Kazimierz i Jan III Sobieski.

 

Kalwaria Pacławska

POCZĄTKI JEROZOLIMY WSCHODU

Na okolicznych wzniesieniach wytycza Fredro w 1665 r. stacje Męki Pańskiej symbolizujące Drogę Krzyżową Chrystusa w Jerozolimie. Na pamiątkę wzgórza, na którym dokonała się ofiara Zbawiciela, nazywa ją Kalwarią. Na jego też prośbę papież Klemens X w 1671 r. nadaje Kalwarii przywileje jerozolimskie i odpusty Ziemi Świętej, które z kolei są potwierdzane w XVIII, XIX i XX wieku przez kolejnych papieży, a obecny papież Franciszek udziela swojego apostolskiego błogosławieństwa i nadaje kalwaryjskiemu sanktuarium w 2018 r. specjalne odpusty Roku Jubileuszowego. Ze względu na swoje urokliwe i niespotykane gdzie indziej położenie Kalwaria Pacławska nosi zaszczytne tytuły Jerozolimy Wschodu i Jasnej Góry Podkarpacia.

Pierwsze „dróżki” kalwaryjskie odbyły się tutaj 3 maja 1668 r. Z biegiem czasu fredrowski, drewniany kościół i klasztor oraz prowizoryczne krzyże i kapliczki na dróżkach kalwaryjskich, zaczęły ulegać zniszczeniu. Uratowała je ofiarność Józefa Szczepana Dwernickiego z Wielkiej Tarnawy, który osiadł w Kalwarii przed 1770 r. i mieszkał tu prowadząc surowy tryb życia jako tercjarz franciszkański aż do śmierci w 1784 r. Fundusze potrzebne do wzniesienia nowego, murowanego kościoła i klasztoru uzyskał ze sprzedaży swojego rodowego majątku. Budowa nowej świątyni trwała pięć lat (1770-1775). Jego uroczystej konsekracji dokonał 29 września 1776 r. biskup kamieniecki obrządku ormiańskiego Jakub Walerian Tumanowicz. Józef Szczepan Dwerniki jest nie tylko odnowicielem Kalwarii Pacławskiej, ale uważa się go za drugiego założyciela i fundatora tego słynnego, pielgrzymkowego miejsca na Podkarpaciu.

MARYJA ZAWSZE POD KRZYŻEM SYNA

Prawie równocześnie z kultem Męki Pańskiej zaczął rozwijać się kult Matki Bożej. Dzięki sprowadzonemu tutaj w 1679 r. z Kamieńca Podolskiego słynącemu łaskami obrazowi Matki Bożej, Kalwaria Pacławska stała się także sanktuarium maryjnym. W południowym skrzydle transeptu kościoła znajduje się słynący łaskami cudowny obraz Matki Bożej Kalwaryjskiej, najcenniejszy skarb kalwaryjskiego sanktuarium. Wizerunek przedstawia Najświętszą Maryję Pannę w pełnej chwale, jako królową niebios, z koroną na głowie i berłem w prawej ręce. Jej królewską godność podkreślają również kolory szat: purpurowa suknia i szmaragdowy płaszcz. Jej piękna twarz, o subtelnych rysach i wielkich, przepełnionych refleksją oczach, zdradza rękę wytrawnego artysty. Interesującym szczegółem oblicza Maryi jest odsłonięte prawe ucho. Dlatego też przybywający tutaj tak licznie pielgrzymi nadali Jej piękny tytuł Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej. Siedzące na kolanach Maryi Dzieciątko Jezus prawą ręką błogosławi, w lewej zaś trzyma jabłko – symbol władzy królewskiej. 15 sierpnia 1882 r., za zgodą kapituły watykańskiej, biskup Łukasz Ostoja Solecki, ordynariusz przemyski dokonał koronacji słynącego łaskami obrazu Matki Bożej Kalwaryjskiej przy udziale ok. 100 tys. rzeszy pielgrzymów.

W 1932 r. kościół wraz z przyległym klasztorem, 42 kaplicami i drzewostanem na zboczu góry klasztornej zostały uznane za zabytek jako typowy okaz architektury późnobarokowej, a wojewódzki konserwator zabytków w Przemyślu w 1989 r. wpisał zespół klasztorny i zespół kaplic do rejestru zabytków jako dobra kultury.

ZIEMIA ŚWIĘTYCH I BŁOGOSŁAWIONYCH

W jubileuszowym roku 300-lecia Kalwarii Pacławskiej, w 1968 r., w czasie Wielkiego Odpustu (11-15 sierpnia) był obecny ówczesny metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła (1920-2005), późniejszy papież, obecnie św. Jan Paweł II. Jego pomnik, na pamiątkę tamtego wydarzenia został odsłonięty i poświęcony 13 sierpnia 2018 r., dokładnie w 50. rocznicę obecności kard. Wojtyły na Kalwarii Pacławskiej. Wielokrotnie to miejsce odwiedzał biskup przemyski św. Józef Sebastian Pelczar (1842-1924), a św. Maksymilian Kolbe (1894-1941), przebywał w tutejszym klasztorze jeszcze raz, w roku w 1928 r. Natomiast franciszkańscy męczennicy z Peru bł. Zbigniew Strzałkowski (1958-1991) i bł. Michał Tomaszek (1960-1991) sprawowali przed cudownym obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej mszę świętą przed swoim wyjazdem na misje do Ameryki Południowej.

 „EKSPRESOWY” ORĘDOWNIK

Tutaj też znajduje się grób Czcigodnego Sługi Bożego, o.Wenantego Katarzyńca (1889-1921), franciszkanina, który w tutejszym klasztorze zmarł w opinii świętości i oczekuje na włączenie go w poczet świętych i błogosławionych Kościoła katolickiego. 26 kwietnia 2016 r. papież Franciszek wyraził zgodę na publikację dekretu o heroiczności cnót Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca. 23 października 2017 r. Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie, na prośbę abp. Adama Szala, metropolity przemyskiego obrządku łacińskiego, udzieliła pozwolenia na przeprowadzenie kanonicznego rozpoznania doczesnych szczątków Sługi Bożego o. Wenantego Katarzyńca i przeniesienie ich z podcieni kościoła do nowego miejsca pochówku we wnętrzu świątyni. 07 kwietnia 2018 r. nowe miejsce pochówku poświęcił metropolita przemyski, abp Adam Szal w obecności kapłanów zakonnych i diecezjalnych, najbliższych, żyjących jeszcze przodków o. Wenantego, miejscowej ludności oraz licznie przybyłych pielgrzymach, wśród których nie zabrakło pątników i „cichych czcicieli” sługi Bożego. Jego grób zasypywany jest tysiącami karteczek z prośbami i podziękowaniami przez jego wstawiennictwo. Niespotkaną, cichą i pokorną duchowość potwierdził już jego serdeczny przyjaciel św. Maksymilian Kolbe: „Ojciec Wenanty nie silił się na rzeczy nadzwyczajne, ale zwyczajne wykonywał w sposób nadzwyczajny”.

FRANCISZKANIE W KALWARII

Od samego początku stróżami i opiekunami tego świętego miejsca są Bracia Mniejsi Konwentualni (Franciszkanie). Zostali tutaj zaproszeni przez fundatora Kalwarii Pacławskiej Andrzeja Maksymiliana Fredrę. Franciszkanie przybyli do Kalwarii w lutym 1668 r., a już 3 maja tego roku, wraz z pielgrzymami przeszli po raz pierwszy kalwaryjskimi „dróżkami”. Od 1982 r. kalwaryjski klasztor ponownie jest miejscem zakonnej formacji. Tutaj znajduje się Nowicjat krakowskiej prowincji  franciszkanów.

CZTERY RZECZY, KTÓRYCH NIE WIESZ

  1. Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej do 1939 r., było uznawanym oficjalnie sanktuarium dwóch obrządków: greko-katolickiego i rzymsko-katolickiego.
  1. W 2016 r. obraz Matki Bożej został ozdobiony kryształową suknią. Waży ona około 50 kg. Szkło emitujące szatę ma efekt przestrzenny i jest unikatem na skalę Europy. Artystycznymi dodatkami sukni są: szklane jabłko i berło ozdobione 24-karatowym złotem. Suknię ufundowali funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.
  1. W 1672 r. Kamieniec Podolski został zdobyty przez Turków. W gruzach kamienieckiej twierdzy zginął płk Jerzy Wołodyjowski. Jego pogrzeb odbył się w kościele franciszkańskim przed Cudownym Obrazem Matki Bożej, który później został przeniesiony do Kalwarii (1679 r.). Doczesne szczątki płk Wołodyjowskiego po dzień dzisiejszy spoczywają w podziemiach franciszkańskiej świątyni w Kamieńcu Podolskim.
  1. W podziemiach kalwaryjskiej świątyni umieszczony jest sejsmograf, który podłączony jest do międzynarodowej sieci sejsmicznej GEOFON (centrala: Poczdam, Niemcy). Stacja przeznaczona jest do rejestracji wszystkich trzęsień ziemi. Stacja sejsmiczna w Kalwarii Pacławskiej rejestruje przeciętnie 1-2 trzęsienia ziemi dziennie.

o. Edward Staniukiewicz

Drugie objawienie w Fatimie

0

Matka Boża w Fatimie drugi raz objawiła się 13 czerwca 1917 roku.

Wówczas to po odmówieniu różańca z Hiacynta, Franciszkiem i innymi osobami, które były obecne, zobaczyliśmy znowu odblask światła, które się zbliżało (to cośmy nazwali błyskawicą), i następnie ponad dębem skalnym Matkę Bożą, zupełnie podobną do postaci z maja.

– „Czego Pani sobie życzy ode mnie?”
– „Chcę, żebyście przyszli tutaj dnia 13 przyszłego miesiąca, żebyście codziennie odmawiali różaniec i nauczyli się czytać. Później wam powiem, czego chcę”.

Prosiłam o uzdrowienie jednego chorego.
– „Jeżeli się nawróci, wyzdrowieje w ciągu roku”.
– „Chciałabym prosić, żeby nas Pani zabrała do nieba”.
– „Tak! Hiacyntę i Franciszka zabiorę niedługo. Ty jednak tu zostaniesz przez jakiś czas. Jezus chce się posłużyć tobą, aby ludzie mnie poznali i pokochali. Chciałby ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca” (Tu z pośpiechu Łucja opuściła koniec zdania, który w innych dokumentach brzmi następująco: „Kto je przyjmuje, temu obiecuje zbawienie dla ozdoby Jego tronu”).
– „ Zostanę tu sama?” – zapytałam ze smutkiem.
– „Nie, moja córko! Cierpisz bardzo? Nie trać odwagi. Nigdy cię nie opuszczę, moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która cię zaprowadzi do Boga”.

W tej chwili, gdy wypowiadała te ostatnie słowa, otworzyła swoje dłonie i przekazała nam powtórnie odblask tego niezmiernego światła. W nim widzieliśmy się jak gdyby pogrążeni w Bogu. Hiacynta i Franciszek wydawali się stać w tej części światła, które wznosiło się do nieba, a ja w tej, które się rozprzestrzeniało na ziemię. Przed prawą dłonią Matki Boskiej znajdowało się Serce, otoczone cierniami, które wydawały się je przebijać. Zrozumieliśmy, że było to Niepokalane Serce Maryi, znieważane przez grzechy ludzkości, które pragnęło zadośćuczynienia.

To, Ekscelencjo, mieliśmy na myśli, kiedyśmy mówili, że Matka Boska wyjawiła nam w czerwcu tajemnicę. Nasza Pani nie rozkazała nam tego zachować w tajemnicy, ale odczuwaliśmy, że Bóg nas do tego nakłania.
Źródło: sekretariatfatimski.pl

foto: pl.freeimages.com

Pierwsze objawienie w Fatimie

0

W tym roku przypada 102 rocznica objawień w Fatimie. Obecnie trwa wielkie zamieszanie Duchowo – Moralne w sercach Duchowych Przewodników i „Owieczek”. O tym poucza Maryja z Fatimy w III Tajemnicy. Dziś zatem w naukach o tej przede wszystkim Tajemnicy, w której już partycypujemy.

W czasie Objawień Matki Bożej Łucja de Jesus, Franciszek i Hiacynta Marto mieli 10, 9, i 7 lat. Dzieci mieszkały we wiosce Aljustrer na terenie parafii Fatima. Objawienia miały miejsce w małym gospodarstwie należącym do rodziców Łucji zwanym Cova da Iria oddalonej o jakieś 2,5 km od kościoła w Fatimie. Matka Boża jak to widać powyżej ukazała się nad krzewem zwanym Ilex, który jest karłowatą odmianą dębu mającym ok 1 metra wysokości. Franciszek mógł tylko widzieć Matkę Bożą, Hiacynta widziała i słyszała Maryję. Łucja widziała, słyszała i rozmawiała z Matką Bożą.

  1. Objawienie I – 13 maja 1917 r.

Troje Dzieci bawiło się w Cova da Iria, gdy spostrzegły dwa błyski, podobne do błyskawicy po których ujrzeli Matkę Bożą nad drzewkiem. Była to zgodnie z opisem S. Łucji: „Pani ubrana na biało, bardziej błyszcząca niż słońce, promieniejąca światłem czystym i intensywniejszym od kryształowego pucharu z wodą, prześwietlonego promieniami słońca”. Jej nieopisanie piękna twarz nie była: „ani smutna, ani radosna, raczej poważna z odcieniem łagodnego wyrzutu. Jej dłonie złożone jak do modlitwy, spoczywające na piersiach zwrócone były ku górze. Z prawej dłoni zwisał Różaniec. Całe Jej szaty zdawały się być utkane ze światła. Suknia Jej była biała, płaszcz również biały, obramowany złotem okrywał Jej głowę i sięgał do stóp. Włosy i uszy nie były widoczne”. Dzieci były tak blisko Matki Bożej, że znajdowały się w blasku, który Ją otaczał. Matka Boża poprosiła Dzieci:aby przychodziły na to miejsce Spotkania przez kolejnych 6 miesięcy 13 dnia i o tej samej godzinie, na prośbę Łucji Maryja odpowiedziała, że Dzieci pójdą do nieba; Franciszek później, bo ma odmówić więcej Różańców. Nie wszyscy są w niebie, np. Amelia będzie w Czyśćcu do końca świata, zapytała też Dzieci, czy chcą oddać się Bogu i cierpieć, aby wyprosić zadośćuczynienie dla grzeszników? Dzieci przez Łucję odpowiedziały Maryi pozytywnie. Zapewniła, że otrzymają łaskę od Boga jako pociechę, zachęciła też Dzieci, aby codziennie się modliły na Różańcu. Pod wpływem jakiegoś wewnętrznego impulsu Dzieci modliły się słowami: „O Przenajświętsza Trójco uwielbiam Cię, Boże mój Boże mój kocham Cię w Przenajświętszym Sakramencie”.

Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko…

Padre Camillo

foto:pl.freeimages.com

Przewodnik do Spowiedzi Generalnej

0

Przedstawiamy w jaki sposób należałoby przygotować się do Spowiedzi Generalnej.

Postanowiłem ułożyć Duchowy Przewodnik służący do przygotowania do sakramentu pokuty z całego życia. Wiele osób dzwoni do mnie i pyta o kwestię dobrej i skutecznej spowiedzi św. i stąd takie moje przedsięwzięcie. Oczywiście jest to Praktyczny Przewodnik dla moich penitentów stałych i tych, którzy zgłaszają się do mnie z całej Polski, aby przystąpić do Spowiedzi św. jednorazowo. Mam nadzieję, że wielkim bogactwem jest nauczanie Pana Jezusa Miłosiernego przez św. S. M. Faustynę Kowalską. Często bowiem słyszę w słuchawce tel., „że jestem nikim i dla mnie nie ma ratunku”. Niechaj zatem te osoby – przyszli moi penitenci i również innych kapłanów czytają i analizują duchowe treści tego przewodnika i powoli przygotowują się do spotkania z Panem Jezusem Miłosiernym w Sakramencie Miłosierdzia – Spowiedzi św. Będą ukazywać się te treści w V blokach. Pierwsze III są dla wszystkich grzeszników a IV i V jest przeznaczony dla osób duchownych – sióstr zakonnych, zakonników i kapłanów oraz dla osób świeckich nieco więcej rozwiniętych duchowo. Niechaj we wszystkich Was Pan Jezus będzie uwielbiony.

Przewodnik przygotowania się przy współpracy z Duchem Świętym do uzdrawiającej Spowiedzi św. dla moich i „nie moich” penitentów. Spowiedź św. jest Sakramentem Miłosierdzia Jezusa – naszego Jedynego Pana i Zbawiciela!

– Myśli bł. Marii Karłowskiej – Założycielki Zgromadzenia Sióstr Pasterek:

– „Boże jedna rzecz jest Ci niemożliwa: nie mieć litości nad pokutującą duszą”.

– „Jedna dusza ma większe znaczenie niż cały świat”.

-„Przywrócić jedną duszę ze śmierci grzechu do życia łaski, to rzecz milsza Bogu, niż wskrzesić wszystkie ciała umarłych, które są w grobach”.

WSTĘP:

Postanowiłem napisać pomocnik jako przygotowanie do dobrej spowiedzi św. Zauważyłem w ciągu mojego 10 – letniego posługiwania jako kapłan, stały spowiednik i kierownik duchowy dla wybranych dusz, że często spowiedzi św. są dokonywane ze względu na okoliczność chrztu, I Komunii św., ślubu, czy pogrzebu i z racji Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy w sposób bardzo tradycyjny i powierzchowny.

Postanowiłem zatem po tych bulwersujących mnie doświadczeniach – zarówno od strony duchowej jak i osobowościowej napisać o dobrym przygotowaniu do Sakramentu Miłosierdzia Bożego w odcinkach przewodnik przygotowujący mnie i Ciebie do prawdziwego spotkania z naszym Panem Jezusem Chrystusem, któremu zawsze zależy na prawdziwym szczęściu każdego z nas. W tym przewodniku usłyszymy samego Pana Jezusa Miłosiernego, który prowadzi wewnętrzny dialog ze św. S. M. Faustyną Kowalską. W każdej części zatem będę przedstawiał ten dialog z Jezusem, a następnie praktyczne rady do dobrego przygotowania się do Sakramentu Pojednania z Bogiem i bliźnimi. Będzie zatem V części, i polecam penitentom moim i innych kapłanów przestudiować i zrobić sobie analizę –„Mój Techniczny Przegląd Duszy”, aby pomóc sobie pójść do przodu w swym rozwoju duchowym i osobowościowym.

NIEWAŻNE zatem, czy jesteś tradycyjnym katolikiem, czy jesteś prostytutką, homoseksualistą, czy zniewolonym innymi złymi duchami! Ważne jest jednak to, że jesteś umiłowaną córką, synem Jezusa Miłosiernego. On kocha każdego i pragnie szczęścia dla każdego. Słuchaj Jego głosu w sobie samym:

  1. Rozmowa miłosiernego Boga z duszą grzeszną:

Jezus: „Nie lękaj się duszo grzeszna, swego Zbawiciela, pierwszy się zbliżam do ciebie, bo wiem, że sama z siebie nie jesteś zdolna wznieść się do mnie. Nie uciekaj dziecię, od Ojca swego, chciej wejść w rozmowę sam na sam ze swym Bogiem miłosierdzia, który sam chce ci powiedzieć słowa przebaczenia i obsypać cię swymi łaskami, O, jak droga mi jest dusza twoja. Zapisałem cię na rękach swoich. I wyryłaś się głęboką raną w sercu moim.

– Dusza: Panie słyszę głos Twój, który mnie wzywa, abym wróciła ze złej drogi, ale nie mam ani odwagi, ani siły.

– Jezus: Jam jest siłą twoją, ja ci dam moc do walki.

– Dusza: Panie, poznaję świętość Twoją i lękam się Ciebie.

– Jezus: Czemuż się lękasz, dziecię moje, Boga miłosierdzia? Świętość moja nie przeszkadza mi, abym ci był miłosierny. Patrz duszo, dla ciebie założyłem tron miłosierdzia na ziemi, a tym tronem jest tabernakulum, i z tego tronu miłosierdzia pragnę zstępować do serca twego. Patrz, nie otoczyłem się ani świtą, ani strażą, masz przystęp do mnie w każdej chwili, o każdej dnia porze chcę z tobą mówić i pragnę ci udzielać łask.

– Dusza: Panie, lękam się, czy mi przebaczysz tak wielką liczbę grzechów? Trwogą mnie napełnia moja nędza.

– Jezus: Większe jest miłosierdzie moje aniżeli nędze twoje i świata całego. Kto zmierzył dobroć moją? Dla ciebie zstąpiłem z nieba na ziemię, dla ciebie pozwoliłem przybić się do krzyża, dla ciebie pozwoliłem otworzyć włócznią najświętsze serce swoje i otworzyłem ci źródło miłosierdzia; przychodź i czerp łaski z tego źródła naczyniem ufności. Uniżonego serca nigdy nie odrzucę, nędza twoja utonęła w przepaści miłosierdzia mojego. Czemuż byś miała przeprowadzać ze mną spór o nędzę twoją. Zrób mi przyjemność, że mi oddasz wszystkie swe biedy i całą nędzę, a ja cię napełnię skarbami łask.

– Dusza: Zwyciężyłeś, o Panie, kamienne serce moje dobrocią swoją; oto z ufnością i pokorą zbliżam się do trybunału miłosierdzia Twego, rozgrzesz mnie sam ręką zastępcy swego. O Panie czuję jak spłynęła łaska i pokój w moją biedną duszę. Czuję, że mnie na wskroś ogarnęło miłosierdzie Twoje, o Panie. Więcej mi przebaczyłeś, aniżeli ośmielałam się spodziewać, albo pomyśleć byłabym zdolna. Dobroć Twoja przewyższyła wszystkie moje pragnienia. A teraz zapraszam Cię do serca swego, przejęta wdzięcznością za tyle łask. Błądziłam jak dziecię marnotrawne po manowcach, a Tyś mi nie przestawał być Ojcem. Pomnażaj we mnie miłosierdzie Twoje, bo widzisz, jak słabą jestem.

– Jezus: Dziecię, nie mów już o nędzy swojej, bo ja już o niej nie pamiętam. Posłuchaj, dziecię moje, co ci pragnę powiedzieć: przytul się do ran moich i czerp ze źródła żywota wszystko, czegokolwiek serce twoje zapragnąć może. Pij pełnymi ustami ze źródła żywota, a nie ustaniesz w podróży. Patrz w blaski miłosierdzia mojego, a nie lękaj się nieprzyjaciół swego zbawienia. Wysławiaj moje miłosierdzie”.

  1. a) Dlaczego nasze spowiedzi nie są skuteczne? Dlaczego narzekamy: „po co mam się spowiadać, przecież popełniam i tak te same grzechy?

Z powyższego dialogu Pana Jezusa ze św. S. M. Faustyną Kowalską wynika, że Pan Jezus pragnie jedności z każdym człowiekiem i zależy Mu na szczęściu każdego. Potrzeba jednak stanąć w prawdzie przed Panem Jezusem i nie bać się wyznać przed Jego zastępcą każdego ze swoich grzechów. Wtedy dopiero dusza dozna prawdziwego oczyszczenia i zacznie nad sobą pracować współpracując jednocześnie z Duchem Świętym.

  1. b) Wniosek:

Wg św. Jana Marii Vianeya wielu, albo bardzo wielu z jego parafian dokonywało swych spowiedzi mechanicznie i tradycyjnie. Nikt z nich nie rozwijał się duchowo tylko kluczył jak w zamkniętym kole. Nie pozwalał na działanie w sobie Ducha Świętego, bo uważał, że odbył spowiedź i jest w porządku. Niestety były to tradycyjne spowiedzi i bardzo zewnętrzne. Dokonywały się jak na początku zaznaczyłem z racji Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy lub ze względu na przyjmowane sakramenty lub sakramentalia, którym jest też pogrzeb chrześcijański. Z tego względu św. Jan Maria Vianey krytykował swych parafian za chrześcijański formalizm i pouczał o skrusze swego serca, aby móc być w jedności z Bogiem i bliźnimi. Niestety na początku parafianie odchodzili od praktyk spowiedzi św., i w buncie przeciw swemu proboszczowi zaprzestali przychodzić na Msze św. do kościółka w Ars. Długo pokutował ten święty kapłan, zanim ponownie w kościele pojawiły się jego zbłąkane owieczki.

  1. c) Trzeba zastanowić się zatem nad sobą:

– Czy moje spowiedzi nie były właśnie takie jak parafian tego świątobliwego kapłana z Ars, czyli formalne i zewnętrzne?

– Jak były wypełniane warunki spowiedzi św.? Jest ich pięć. Czy wszystkie te 5 warunków w poprzednich spowiedziach były wypełniane? Jeśli jakikolwiek – nawet jeden warunek spośród pięciu był niedopełniony, to wtedy takie spowiedzi były nieważne – niegodziwe i świętokradcze.

– Czy w poprzednich spowiedziach od I Komunii św. wyznawałem szczerze i prawdziwie swoje grzechy – czy nie było zatajenia jakiś grzechów ze wstydu?

– Bardzo możliwe, że wstydziłem się jakiś grzechów i wypowiadałem je ogólnie np.; zamiast wyznać grzech współżycia przedmałżeńskiego powiedziałem na spowiedzi św. ogólnie, że zgrzeszyłem nieczystością, a kapłan nie zapytał w jaki konkretny sposób ten grzech popełniłem!

– Ze wstydu nie wypowiadałem ilości konkretnych popełnionych grzechów, bo co pomyślałby o mnie ksiądz?

– Aby zmniejszyć wagę tego, że jestem bardzo grzeszny korzystałem z sakramentu pokuty u różnych kapłanów tzn. : „skakałem z kwiatka na kwiatek”.

– Oby ten wstęp zachęcił Cię do przemyślenia swojej sytuacji jako grzesznika, a wtedy umożliwisz i udzielisz w sobie głosu i światła Duchowi Świętemu i nastąpi wtedy dopiero w Tobie rozwój duszy i będziesz trwał w jedności sam ze sobą samym, bliźnimi i nade wszystko z Jezusem!

Podam teraz jak przygotować się do spowiedzi z całego życia, czyli od lat 7 – do obecnego czasu!

  1. Część Przewodnika do Spowiedzi Generalnej

Myśli bł. Marii Karłowskiej – Założycielki Zgromadzenia Sióstr Pasterek:

-„Gdybym mogła, poszłabym do piekła i tam biłabym się z szatanami o dusze”.

-„Każda choćby najprostsza, najnędzniejsza dusza ma swoją osobistą, własną drogę”.

– „Praca nad zbawieniem dusz jest milsza Bogu od najostrzejszych umartwień”.

Mam nadzieję, że przeglądniecie dokładnie wszystkie zakamarki duszy w lusterku Dekalogu i 5 Przykazań Kościelnych! Jezus Chrystus jest PRAWDĄ i my mamy też stawać zawsze w Prawdzie! Życzę owocnych przemyśleń.

Z DZIENNICZKA ŚW. S. M. FAUSTYNY KOWALSKIEJ

  1. Rozmowa miłosiernego Boga z duszą w rozpaczy.

– Jezus: „Duszo w ciemnościach pogrążona, nie rozpaczaj, nie wszystko jeszcze stracone, wejdź w rozmowę z Bogiem swoim, który jest miłością i miłosierdziem samym.

– Lecz niestety dusza pozostaje głucha na wołanie Boże i pogrąża się jeszcze w większych ciemnościach.

– Jezus woła powtórnie: Duszo usłysz głos miłosiernego Ojca swego.

Budzi się w duszy odpowiedź: Nie ma już dla mnie miłosierdzia. I wpada w jeszcze większą ciemność, w pewien rodzaj rozpaczy, który daje jej pewien przedsmak piekła i czyni ją całkowicie niezdolną do zbliżenia się do Boga.

Jezus trzeci raz mówi do duszy, lecz dusza jest głucha i ślepa, poczyna się utwierdzać w zatwardziałości i rozpaczy. Wtenczas zaczynają się niejako wysilać wnętrzności miłosierdzia Bożego i bez żadnej współpracy duszy daje jej Bóg swą ostateczną łaskę. Jeżeli nią wzgardzi, już ją Bóg pozostawi w stanie, w jakim sama chce być na wieki. Ta łaska wychodzi z miłosiernego Serca Jezusa i uderza swym światłem duszę, i dusza zaczyna rozumieć wysiłek Boży, ale zwrócenie się do Boga od niej zależy. Ona wie, że ta łaska jest dla niej ostatnia, i jeżeli okaże jedno drgnienie dobrej woli – chociażby najmniejsze – to miłosierdzie Boże dokona reszty.

– Jezus: Tu działa wszechmoc mojego miłosierdzia, szczęśliwa dusza, która skorzysta z tej łaski.

– Jezus: Jak wielką radością napełniło się serce moje, kiedy wracasz do mnie. Widzę cię bardzo słabą, dlatego biorę cię na własne ramiona i niosę cię w dom Ojca mojego.

– Dusza, jakby przebudzona: Czy to możliwe, żeby jeszcze dla mnie było miłosierdzie? – pyta się pełna trwogi.

– Jezus: Właśnie ty, dziecię moje, masz wyłączne prawo do mojego miłosierdzia. Pozwól mojemu miłosierdziu działać w tobie, w twej biednej duszy; pozwól niech wejdą do duszy promienie łaski, one wprowadzą światło, ciepło i życie.

– Dusza: Jednak lęk mnie ogarnia na samo wspomnienie moich grzechów i ta straszna trwoga pobudza mnie do powątpiewania o Twojej dobroci.

– Jezus: Wiedz, duszo, że wszystkie grzechy twoje nie zraniły mi tak boleśnie serca, jak obecna twoja nieufność; po tylu wysiłkach mojej miłości i miłosierdzia nie dowierzasz mojej dobroci.

– Dusza: O Panie, ratuj mnie sam, bo ginę, bądź mi Zbawicielem. O Panie, resztę wypowiedzieć nie jestem zdolna, rozdarte jest moje biedne serce, ale Ty, Panie…

– Jezus nie pozwolił dokończyć tych słów duszy, ale podnosi ją z ziemi, z otchłani nędzy, i w jednym momencie wprowadza ją do mieszkania własnego Serca, a wszystkie grzechy znikły w okamgnieniu, miłości żar zniszczył je.

– Jezus: Masz duszo wszystkie skarby mojego serca, bierz z niego, cokolwiek ci potrzeba.

– Dusza: O Panie, czuję się zalana Twoją łaską, czuję jak nowe życie wstąpiło we mnie, a nade wszystko czuję Twą miłość w mym sercu, to mi wystarcza. O Panie, przez wieczność całą wysławiać będę wszechmoc miłosierdzia Twego; ośmielona Twoją dobrocią, wypowiem Ci wszystek ból serca swego.

– Jezus: Mów, dziecię, wszystko bez żadnych zastrzeżeń, bo słucha cię Serce miłujące, serce najlepszego przyjaciela.

– Dusza: O Panie, teraz widzę całą swoją niewdzięczność i Twoją dobroć. Ścigałeś mnie swoją łaską, a ja udaremniałam wszystkie Twoje wysiłki, widzę, że należało mi się samo dno piekła za zmarnowanie Twych łask.

– Jezus przerywa rozmowę duszy i mówi: Nie zagłębiaj się w nędzy swojej, jesteś za słaba, abyś mówiła; lepiej patrz w moje serce pełne dobroci i przejmuj się moimi uczuciami, i staraj się o cichość i pokorę. Bądź miłosierna dla innych, jako ja jestem dla ciebie, a kiedy poczujesz, że słabną twe siły, przychodź do źródła miłosierdzia i krzep duszę swoją, a nie ustaniesz w drodze.

– Dusza: Już teraz rozumiem miłosierdzie Twoje, które mnie osłania jak obłok świetlany i prowadzi mnie w dom mojego Ojca, chroniąc mnie przed strasznym piekłem, na które nieraz, ale tysiąc razy zasłużyłam. O Panie, nie wystarczy mi wieczności na godne wysławianie Twojego niezgłębionego miłosierdzia, Twojej litości nade mną.

  1. a) W poprzednim rozdziale poruszyłem kwestię 5 Warunków Sakramentu Pokuty, tzn., jak były one wypełniane w poprzednich spowiedziach? Przypomnijmy je:
  2. Rachunek sumienia,
  3. Żal za grzechy,
  4. Mocne postanowienie poprawy,
  5. Szczera spowiedź,
  6. Zadośćuczynienie Bogu i ludziom.
  7. b) Główną osią wg której analizujemy swoje życie przygotowując się do Spowiedzi św. od najmłodszych lat tzw. „Generalnej”, lub od czasu odbycia Spowiedzi Generalnej do obecnego czasu jest Dekalog. Oczywiście, jeśli ktoś odbywał Spowiedź św. z całego życia, ale nie była ona przeprowadzona dokładnie i coś się przypomni penitentowi z dawnych grzechów, to wtedy wypowiada te grzechy w bieżącej Spowiedzi św., nie powtarzając już grzechów wyznanych w Spowiedzi Generalnej – z całego życia. Muszę tu nadmienić dla sióstr zakonnych, zakonników i księży, że dobrze jest od czasu Spowiedzi Generalnej przeprowadzać Spowiedź św. z minionego roku najlepiej podczas Zakonnych Rocznych Rekolekcji św., co umożliwi również dla nas prawdę, na ile postąpiliśmy do przodu w naszym duchowym rozwoju, na ile jesteśmy bliżej świętości? Oczywiście zalecam wszystkim stałego spowiednika i dla dusz, które radykalnie dążą do świętości kierownika duchowego. Jest to wielką łaską korzystać z kierownictwa duchowego, jak podkreśla o tym wielokrotnie w Dzienniczku św. S. M. Faustyna Kowalska i inni święci. Ponieważ zgłaszają się do mnie na Spowiedź Generalną katolicy o różnym rozwoju duchowym dlatego bez poszukiwania innych źródeł podam wytyczne wg których przeprowadzamy szczegółowy rachunek sumienia.
  8. c) Dekalog:
  9. Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną.
  10. Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego nadaremnie.
  11. Pamiętaj, abyś Dzień Święty święcił.
  12. Czcij ojca i matkę swoją.
  13. Nie zabijaj.
  14. Nie cudzołóż.
  15. Nie kradnij.
  16. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
  17. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
  18. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
  19. d) Uszczegółowieniem Dekalogu dla człowieka wierzącego – katolika jest oczywiście 5 Kościelnych Przykazań. Po pewnej ewolucji zostały one nieco przekształcone, aby były bardziej zrozumiałe. Tak jak ulega ewolucji nasz ojczysty język, tak również i to, co dotyczy wierności Bogu i ludziom również jest modyfikowane i dostosowywane do umysłowości i możliwości percepcji człowieka wierzącego. Słyszałem pewne krytyczne informacje od ludzi młodych, że Kościołowi chodzi o pozyskiwanie „kasy” i dlatego taka zmiana. Byłoby moim zaniedbaniem gdybym do tego się nie ustosunkował! Tak jak wiemy z Pisma św., że robotnik jest godny zapłaty, czy też, że pierwotnie Apostołów utrzymywały Gminy chrześcijańskie, tak jest i obecnie. Księża w poszczególnych diecezjach mają również różne dzieła, które prowadzą, aby pomóc innym i stąd też trzeba pobudzić wrażliwość i odpowiedzialność wiernych, że nie tylko są na Mszy św. i złożą ofiarę 1, 2, 5, 10 zł na tacę na potrzeby pokrycia prądu, świec, wina, komunikantów, ale też są odpowiedzialni za innych i stąd też są w parafiach zbiórki do puszek na różnorodną pomoc. Dlatego też nie należy się dziwić piątemu Przykazaniu Kościelnemu, które o tym mówi, aby wspierać duchowo i materialnie Kościół – tzn. Lud Boży. Księża natomiast utrzymują się z pensji szkolnych i ze stypendiów składanych z racji sprawowania Mszy św., oraz z racji sprawowania innych sakramentów, czy sakramentaliów. Tak było, jest i będzie. Nie mylmy zatem intencji tych, którzy dokonali zmiany pięciu Przykazań Kościelnych, że chodzi tu o księży, aby mieli lepiej materialnie, ponieważ jest to nieprawdą, a chodzi tu o wrażliwość wiernych katolików na pomoc innym siostrom i braciom będącym w potrzebie.

Robimy zatem w tym II bloku Rachunek Sumienia wg 5 Przykazań Kościelnych:

  1. W niedziele i święta nakazane uczestniczyć we Mszy św. i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
  2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty.
  3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię św.
  4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty wstrzymać się od udziału w zabawach.
  5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.

Przejdźmy zatem do troszkę trudniejszego „lusterka” i zobaczmy swoje życie w perspektywie: 7 Grzechów Głównych; 9 Grzechów Cudzych; 4 Grzechów wołających o pomstę do nieba; Grzechów przeciwko Duchowi Świętemu, Grzechów Współczesnych i Grzechów Przodków. Katalogi tych grzechów znajdziesz na stronie grzechy.com w Ebook na pierwszej i drugiej pozycji. Te ostatnie są uszczegółowieniem tych poprzednich wymienionych katalogów grzechów. Życzę pilności w tym ćwiczeniu duchowym, aby w Tobie nastąpiła współpraca z Duchem Świętym. Udzielaj mu zatem możliwości, aby w Tobie przemawiał i weryfikował to, co w przeszłości nie było zgodne z wolą Pana Boga.

III. Część Przewodnika do Spowiedzi Generalnej

Myśli bł. Marii Karłowskiej – Założycielki Zgromadzenia Sióstr Pasterek:

-„Róbcie wszystko, co chcecie – tylko nie grzeszcie”.

-„Nie odpychaj nigdy tych, których Bóg nie odpycha”.

-„Nie potępiaj nigdy tych, którym Bóg nie odmawia łaski”.

Z DZIENNICZKA ŚW. S. M. FAUSTYNY KOWALSKIEJ

Rozmowa miłosiernego Boga z duszą cierpiącą:

Jezus: Duszo, widzę cię tak bardzo cierpiącą, widzę, że nie masz siły nawet mówić ze mną. Oto ja sam będę mówił do ciebie, duszo. Chociażby cierpienia twoje były największe, to nie trać spokoju ducha ani się poddawaj zniechęceniu. Jednak powiedz mi, dziecię moje, kto się odważył zranić serce twoje? Powiedz mi o wszystkim, bądź szczera w postępowaniu ze mną, odsłoń mi wszystkie rany swego serca, ja je uleczę, a cierpienie twoje stanie się źródłem uświęcenia twego.

– Dusza: Panie, tak wielkie i rozmaite są moje cierpienia, a wobec ich długotrwałości ogarnia mnie już zniechęcenie.

– Jezus: Dziecię moje, zniechęcać się nie można; wiem, że ufasz mi bez granic, wiem, że znasz moją dobroć i miłosierdzie – więc może pomówmy w szczegółach o wszystkim, co ci najwięcej na sercu leży.

– Dusza: Tak dużo mam różnych rzeczy, że nie wiem, o czym wpierw mówić, jak to wszystko wypowiedzieć.

– Jezus: Mów do mnie po prostu, jak przyjaciel z przyjacielem. No, powiedz mi, dziecię moje, co cię wstrzymuje na drodze świętości?

– Dusza: Brak zdrowia wstrzymuje mnie na drodze świętości, nie mogę spełniać obowiązków, ot, jestem takim popychadłem. Nie mogę się umartwiać, pościć surowo, jak czynili święci; to znów nie dowierzają, że jestem chora, i przyłącza się do fizycznego cierpienia – moralne, i wiele z tego wypływa upokorzeń. Widzisz, Jezu, jak tu zostać świętą?

– Jezus: Dziecię, prawda, to wszystko jest cierpieniem, ale innej drogi nie ma do nieba prócz drogi krzyżowej. Ja sam przeszedłem ją pierwszy. Wiedz o tym, że jest to najkrótsza i najpewniejsza droga.

– Dusza: Panie, znowu nowa przeszkoda i trudność na drodze świętości; dlatego, że jestem Ci wierna, prześladują mnie i wiele z tego powodu zadają mi cierpień.

– Jezus: Wiedz o tym, że dlatego, że nie jesteś z tego świata, świat cię ma w nienawiści. Mnie on wpierw prześladował, to prześladowanie jest znakiem, że wiernie idziesz moimi śladami.

– Dusza: Panie, znowu mnie zniechęca to, że mnie nie rozumieją ani przełożeni, ani spowiednik w moich wewnętrznych cierpieniach. Ciemności zamroczyły umysł mój, i jak tu postępować naprzód? Tak mnie jakoś to wszystko zniechęca i myślę, że to nie dla mnie wyżyny świętości.

– Jezus: Oto, moje dziecię, tym razem dużo mi powiedziałaś. Wiem o tym, że jest to wielkie cierpienie być niezrozumianą, i to jeszcze przez tych, których się kocha i przed którymi nasza szczerość jest wielka, ale niech ci wystarczy to, że ja cię rozumiem we wszystkich biedach i nędzach twoich. Cieszy mnie twoja głęboka wiara, jaką masz mimo wszystko dla zastępców moich, ale wiedz o tym, że ludzie duszy całkowicie nie zrozumieją, bo jest to nad ich możność; dlatego ja sam zostałem na ziemi, aby twe serce zbolałe pocieszyć i krzepić twą duszę, abyś nie ustała w drodze. Mówisz, że ciemności zasłaniają ci umysł, a więc czemuż nie przychodzisz w tych chwilach do mnie, który jestem światłością i mogę w jednej chwili wlać w duszę tyle światła i zrozumienia świętości, że w żadnych księgach nie wyczytasz tego, żaden spowiednik nie jest zdolny tak pouczyć i oświecić duszy. Wiedz jeszcze, że te ciemności, na które się żalisz, wpierw przyszedłem do ciebie w Ogrodzie Oliwnym. Dusza moja była ściśnięta śmiertelnym smutkiem i tobie daję cząstkę tych cierpień, dla mojej szczególnej miłości ku tobie i dla wysokiego stopnia świętości, jaki ci przeznaczam w niebie. Dusza cierpiąca jest najbliżej mojego serca.

– Dusza: Ale jeszcze jedno, Panie: co robić, jeśli jestem odepchnięta i odrzucona od ludzi, a szczególnie od tych, na których miałam prawo liczyć, i to w chwilach największej potrzeby?

– Jezus: Dziecię moje, zrób sobie postanowienie, aby nigdy nie opierać się na ludziach. Wiele dokażesz, jeżeli zdasz się całkowicie na moją wolę i powiesz: nie jako ja chcę, ale jako jest wola Twoja, o Boże, niech mi się stanie. Wiedz, że te słowa, wypowiedziane z głębi serca, w jednej chwili wynoszą duszę na szczyty świętości. W takiej duszy mam szczególne upodobanie, taka dusza oddaje mi wielką chwałę, taka dusza napełnia niebo wonią swej cnoty; ale wiedz, że tę siłę, którą masz w sobie do znoszenia cierpień, musisz zawdzięczać częstej Komunii św., a wiec przychodź często do tego źródła miłosierdzia i czerp naczyniem ufności, cokolwiek ci potrzeba.

– Dusza: Dzięki Ci Panie, za Twoją dobroć niepojętą, żeś raczył zostać z nami na tym wygnaniu i mieszkasz z nami jako Bóg miłosierdzia, i siejesz wokoło siebie blask swej litości i dobroci, a w świetle Twych promieni miłosierdzia poznałam, jak bardzo mnie miłujesz.

Myślę, że po analizie tego III bloku rozważań z duszą cierpiącą zrozumiesz fakt, że Bóg pragnie i Ciebie w bliskości i jedności ze sobą. Bywa tak, że niejednokrotnie popełniamy zło i usprawiedliwiamy się: „no przecież wszyscy tak robią. To jest przecież normalne”. W tym zatem bloku będę przedstawiał w skrócie różne grzechy i ich uszczegółowienie podobnie jak przedstawiłem uszczegółowienie Dekalogu w 5 Przykazaniach Kościelnych. Wiesz, że „korzeniem” wszelkiego zła jest grzech pierworodny i na nim jak na drzewie wyrastają „konary i gałęzie” innych grzechów. Prześledź zatem swoje życie pod tym względem, a jeśli zauważysz, że nie wyznawałeś jakiś grzechów z przeszłości – to po tym szczegółowym Rachunku Sumienia z całego życia wyznaj je w najbliższej Spowiedzi świętej.

  1. a) 7 GRZECHÓW GŁÓWNYCH:
  2. Pycha.
  3. Chciwość.
  4. Nieczystość.
  5. Zazdrość.
  6. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu.
  7. Gniew.
  8. Lenistwo.
  9. b) 6 GRZECHÓW PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU:
  10. Zbytnia ufność w miłosierdzie Boże (grzeszę i chcę grzeszyć, bo uważam, że Bóg jest miłosierny i tak mi musi odpuścić grzechy).
  11. Rozpacz o swoim zbawieniu (grzeszę i chodzę do spowiedzi, ale uważam, że Bóg mimo to nie przebaczy mi moich występków, a zatem nie zbawię się i popadam w duchową rozpacz).
  12. Sprzeciwianie się uznanej prawdzie chrześcijańskiej (Kościół głosi, aby nie używać środków antykoncepcyjnych, a ja mam przeciwne zdanie; Kościół nie dopuszcza aborcji, a ja uważam i propaguję pogląd, że wolno to robić – tak jak to dopuszczone jest w 3 przypadkach w naszym kraju).
  13. Zazdrościć bliźniemu łaski Bożej (charyzmatów Ducha Świętego).
  14. Zatwardziałość w grzechu (grzeszę i to mi się podoba, to grzeszenie jest przyjemne, a zatem nie będę się nawracał i powstrzymywał od tej doznawanej przyjemności).
  15. Odkładanie pokuty aż do śmierci (zawsze się zdążę wyspowiadać; do śmierci mam czas).
  16. c) 4 GRZECHY WOŁAJĄCE O POMSTĘ DO NIEBA:
  17. Rozmyślne zabójstwo. (Rdz 4, 10).
  18. Grzech sodomski – czyny homoseksualne i kazirodcze. (Rdz 19, 13).
  19. Uciskanie ubogich, wdów i sierot. (Wj 22, 22).
  20. Zatrzymywanie zapłaty. (Pwt 24, 14n; Jk 5, 4).
  21. d) 9 GRZECHÓW CUDZUCH! stanowią one formalną współpracę z grzechem drugiego człowieka i powodują udział w jego winie.
  22. Namawiać kogoś do grzechu, doradzać grzech (np. aborcję, eutanazję, cudzołóstwo, kradzież itp.).
  23. Nakazywać grzech (np. dzieciom, domownikom, podwładnym itp.).
  24. Zezwalać na grzech (obojętność na zło, które inni czynią np. zdrada małżeńska, uprawianie prostytucji itp.).
  25. Pobudzać do grzechu (np. przez noszenie nieskromnego ubioru – duży dekolt, skromna bluzka z gołym brzuchem, sukienka mini; prowokacyjne zachowanie, rozmowy o seksie, kawały itp.).
  26. Pochwalać grzech drugiego. ( np. wiesz, że koleżanka dokonuje zdrady męża a ty nie tylko, że jesteś obojętny a nawet to pochwalasz i utwierdzasz ją że robi dobrze).
  27. Milczeć, gdy ktoś grzeszy (np. ktoś kradnie, a ty nie reagujesz na ten czyn).
  28. Nie karać za grzech (np. popełniony przez dzieci).
  29. Pomagać do popełnienia grzechu (np. przez współudział).
  30. Usprawiedliwiać czyjś grzech, ochraniać grzeszącego.
  31. e) GRZECHY WSPÓŁCZESNE – wyliczam ich 17, ale jest ich znacznie więcej. W 2009 roku napisałem Katalog Grzechów Współczesnych z pozyskanych od młodych ludzi wywiadów. Uczyniłem to, ponieważ jako katecheta obserwowałem, że ludzie młodzi popełniają różne moralne wykroczenia i uważają to za coś normalnego. W ten sposób usprawiedliwiają się i sami tworzą zło nazywając je normą, czyli legalizują zło jako coś dobrego. W tym katalogu grzechów będą niekiedy powtórzenia z wyżej przedstawionymi grzechami np. Rozmyślne zabójstwo – pod którym to tytułem można rozumieć aborcję, eutanazję itp. Grzechy Współczesne są uzależnieniami – patrząc pod kątem psychologicznym. Jednak są złem moralnym osobistym i oddziałują społecznie na innych i dlatego zachęcam Cię do przeanalizowania samego siebie w „Lustrze Grzechów Współczesnych” i „Grzechów Przodków”. Warto to uczynić, aby nie być tym, który pochwala zło moralne – osobiste, czy społeczne. Grzechy Współczesne i Grzechy Przodków skatalogowałem dla potrzeb młodych osób, ale te wykroczenia dotyczą również osób w średnim i starszym wieku. Napisałem je w formie wywiadów, aby młody, czy starszy człowiek mógł spojrzeć na swoje wnętrze i stąd nazwa „Twój Techniczny Przegląd Duszy”. Nie dziw się prostotą, bo to jest po to, aby każdy tzn. prosty człowiek zrozumiał kim jest i dokąd zdąża?

Padre Camillo

foto: pl.freeimages.com

Zobacz również