Polak umiera, ale się nie poddaje. Zwycięska obrona dworu w Glanowie

51


15 sierpnia – święto Wniebowzięcia Matki Bożej (zwane też świętem Matki Bożej Zielnej) – powszechnie kojarzone jest z Cudem nad Wisłą 1920 r.

Tymczasem dzień ten upamiętnia i inne wydarzenie: 15 sierpnia 1863 r. doszło do krwawej bitwy powstańców styczniowych z Rosjanami w Imbramowicach na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, której ważną częścią była… zwycięska obrona dworu w pobliskim Glanowi
Imbramowice, malowniczo położone na skraju dużych lasów, gdzie pośród pól i wapiennych skałek wije się rzeka Dłubnia, to – można by rzec – oaza spokoju. Jednak w swojej historii ma także dramatyczne chwile.

Bitwa pod Imbramowicami
15 sierpnia 1863 r. doszło tutaj do niezwykle zaciętej bitwy powstańczego oddziału braci Habichów z trzykrotnie liczniejszymi carskimi sołdatami. Powstańcy, w sile ok. 400 żołnierzy, wyruszyli 14 sierpnia z Krakowa, przekraczając granicę zaboru austriackiego i rosyjskiego. Po potyczce z Rosjanami pod Pieskową Skałą postanowili wypocząć w Imbramowicach. Jednak ich tropem, z kilku stron, podążali Rosjanie.
Polacy, osaczeni przez przeważające siły rosyjskie, musieli podjąć krwawą bitwę w Imbramowicach. Jej epizodem była bohaterska obrona dworu w sąsiedniej wsi Glanów, gdzie 19 obrońców przez kilka godzin wiązało rosyjskie siły, zadając atakującym duże straty.

Początek obrony dworu
Dowodzący powstańcami bracia Habichowie, wiedząc o nadchodzących od strony Olkusza (przez sąsiednią wieś Glanów) kolejnych oddziałach rosyjskich, zlecili hrabiemu Aleksandrowi Krukowieckiemu obsadzenie wąwozu małym, 20-osobowym oddziałem saperów. Tam – w wyniku strzelaniny – ranny w łydkę został rosyjski dowódca książę Aleksy Iwanowicz Szachowski (który od tej pory dowodził bitwą z karczmy).
Powstańcy Krukowieckiego, odcięci przez Kozaków od głównych sił, szukali miejsca do obrony – znaleźli je w glanowskim dworze. Carscy żołnierze natychmiast przypuścili atak, skutecznie jednak odparty przez obrońców, m.in. dzierżawcę Leona Rutkowskiego i jego syna.

Walka i determinacja
Rutkowski, wprawny strzelec, był weteranem Powstania Listopadowego. Wtedy Rosjanie podpalili zabudowania gospodarcze i dach dworu. Kiedy jeden z obrońców przyznał, że woli samobójczą śmierć niż oddanie się w ręce Rosjan, hrabia Aleksander Krukowiecki zbeształ go słowami:
„Dziś święto Matki Boskiej! Ufam, że wyjdziemy zwycięsko! Ufność w pomoc Matki Boskiej nie zawiodła mnie nigdy.”
Na szczęście obrońców ochroniła przed ogniem bardzo solidna, gruba, gliniana powała, która wytrzymała wysoką temperaturę i nie zawaliła się obrońcom dworu na głowę.
Atakujących Kozaków, którzy podczas pożaru przypuścili atak, skutecznie powstrzymały kule Krukowieckiego, Rutkowskiego i ppor. Staszewskiego. Obrońcy wykazali się niezwykle celnym okiem, kładąc trupem wielu carskich żołnierzy. Rosjanie, zaskoczeni heroiczną obroną i poniesionymi stratami, wkrótce zaproponowali rozejm.

Rozejm i zdrada
Obrońcy pozwolili zabrać Rosjanom rannych, a ci zaproponowali nietykalność kobiet i dzieci znajdujących się we dworze. Dzięki temu ocaleli żona i syn Rutkowskiego, jednak Kozacy – łamiąc słowo – ciężko postrzelili dworską służącą. Strzał do bezbronnej kobiety jedynie wzmógł opór obrońców, którzy po wystrzelaniu amunicji planowali atak na bagnety.
Kiedy rosyjski oficer zaproponował honorową kapitulację, dowodzący obroną hrabia Krukowiecki – nawiązując do słynnej odpowiedzi spod Waterloo: „Gwardia umiera, ale się nie poddaje” – odparł:
„Polak umiera, ale się nie poddaje.”

Zwycięstwo i ofiara
Wobec takiej postawy Rosjanie próbowali podejść obrońców z różnych stron, jednak bezskutecznie. Po kilku godzinach krwawej walki ustąpili, pozostawiając kilkudziesięciu zabitych.
Wojsko carskie pomaszerowało w stronę Imbramowic. Wtedy to przed spalony dwór w Glanowie wyszedł Leon Rutkowski. Zwycięski obrońca tylko przez chwilę cieszył się z tryumfu – dosięgła go kozacka kula. Była to ostatnia ofiara tej bitwy. Przeżyło dokładnie dziewięciu powstańców.

Pamięć i dziedzictwo
O heroicznej obronie dworu w Glanowie pisała prasa polska w Galicji, a wkrótce rozpisywały się o niej także gazety francuskie. Relacje ocalałych pozwalają dziś odtworzyć przebieg walk. Obrona dworu stała się inspiracją dla Artura Grottgera, który w cyklu „Polonia” stworzył rycinę „Obrona dworu”.
Sam dwór po pożarze został odbudowany, przetrwał I i II wojnę światową, a po 1945 r. nie został odebrany właścicielom – m.in. dlatego, że ukrywano w nim Żydów, którzy po wojnie zajęli wysokie stanowiska w PRL.
Dziś – choć prywatny – nadal można podziwiać go zza ogrodzenia.

Dwór w Glanowie, Wikipedia, domena publiczna

Jarosław Mańka
Źródło: portaldohistorii.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj