Każdemu z nas zdarza się przeżywać trudności, zmartwienia, nieprzyjemne sytuacje. Stajemy w swoim życiu przed różnymi problemami. Codziennie dokonujemy wyborów, podejmujemy decyzje. Jak się w tym wszystkim nie pogubić i znaleźć właściwą drogę w swoim życiu?

Rozwiązaniem jest życie na co dzień według Ewangelii. Warto się zastanowić nad tym, czy życie z Bogiem, w pokoju, radości, w świetle nie jest lepszą drogą od odrzucenia Boga w swoim życiu i bycia zdanym tylko na siebie, trwania w ciemności, zmagania się samemu z lękami i zwątpieniem? Wiadomo, że życie nie składa się z samych radosnych chwil. Na drodze życia pojawiają się różne problemy, różne trudne sytuacje. Te trudy życia łatwiej jest przeżywać, oddając je Bogu i ufając, że On z tych trudnych sytuacji, wbrew wszelkiej ludzkiej logice, wyprowadzi dobro. Bo tylko On to potrafi. Jedyna nadzieja, która nigdy nie zawodzi, jest w Bogu. Czy to nie jest trudniejsza sytuacja, kiedy człowiek odrzuca relację z Bogiem, idzie własną drogą, nie zastanawiając się nad odkryciem woli Bożej w swoim życiu i wówczas zdany jest tylko na siebie i własne ludzkie siły? Przecież można się wtedy zwyczajnie w życiu pogubić…

Jeżeli jednak zaprosimy Boga do swojego życia, to nawet jeżeli będzie w tym życiu panował nieład i bałagan, On uporządkuje wszystko to, co wymaga uporządkowania. Życie według Ewangelii spowoduje, że możliwe będzie „posegregowanie” różnych spraw w naszym życiu w zależności od stopnia ich ważności. W końcu, jak powiedział święty Augustyn: „Gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu”. Bóg oczyści nasze serca, wypełniając je miłością i uzdalniając do niesienia tej miłości innym, do życia w prawdzie, do przebaczania. Uwrażliwi nas na potrzeby innych ludzi, uwolni od egoizmu. Doświadczenie miłości Boga w życiu człowieka przemienia go i sprawia, że taki człowiek pragnie dzielić się swoją wiarą z innymi, nie zostawia jej tylko dla siebie. Pragnie się stać prawdziwym świadkiem Boga i swoim życiem dawać świadectwo wiary dla osób zagubionych, wątpiących, poszukujących.

Człowiek w dzisiejszych czasach bardzo często koncentruje się tylko na sobie i swoich potrzebach. Starając się osiągnąć jak najwięcej, zdobyć jak najwięcej dóbr materialnych i pieniędzy, zmagając się z nieustannym brakiem czasu i ciągłym pośpiechem, życiem w hałasie, nierzadko nie dostrzega innych wokół siebie. A przecież jesteśmy otoczeni innymi ludźmi. Wielu z nich potrzebuje naszej pomocy, czy choćby dobrego słowa, wsparcia, życzliwego gestu, uśmiechu. Ludzie jednakże niestety często zamykają się na innych, ignorując tych, którzy są w potrzebie.

Święta Bożego Narodzenia tuż-tuż. To szczególny czas, gdy będziemy obchodzić pamiątkę narodzenia Jezusa. Warto pojednać się ze swoimi bliźnimi tak, aby można było w spokoju zasiąść do wigilijnego stołu. To także szczególny czas, kiedy podkreślana jest konieczność niesienia pomocy osobom, które z różnych powodów znalazły się w trudnej sytuacji. Przecież Jezus mógł urodzić się jako król w pałacu, a jednak przyszedł na świat w stajni wśród zwierząt, w ubóstwie. Poznał cierpienie, trud życia, osamotnienie, stając się Człowiekiem. Z czystej miłości do każdego z nas poniósł śmierć na krzyżu. Chcąc dawać swoją postawą przykład innym, każdy z nas powinien wymagać najpierw od siebie, a nie od innych.

W dzisiejszych czasach króluje niestety materializm, natomiast rozwój duchowy spychany jest na dalszy plan. Przestrzeganie przykazań Bożych odbierane jest często jako forma ograniczenia, coś, co człowieka krępuje i nie pozwala mu w pełni cieszyć się życiem. Często brakuje czasu na modlitwę, na wyciszenie się, na rozmowę z Bogiem. W końcu świat wokół nas zapewnia nam tyle wciągających rozrywek. Myślenie o takich kwestiach, jak odpowiednie przygotowanie się do śmierci, troska o swoje zbawienie, także spotyka się często z nierozumieniem, może nawet z ironią. Nie jest łatwo żyć w świecie, w którym nieustannie jesteśmy kuszeni i codziennie musimy dokonywać właściwych wyborów. Trzeba uważać, aby nie stać się człowiekiem „światowym”, lecz podążać w życiu właściwą drogą. Jeśli serce człowieka nie jest przepełnione Słowem Bożym, łatwo jest ulec iluzjom tego świata.

Dlatego życie według Ewangelii jest właśnie odpowiedzią na to, jak tę właściwą drogę odnaleźć. Tymczasem ziemskie trendy wskazują nam zupełnie inną drogę i często ludzie, którzy pragną żyć Ewangelią, są niezrozumiani. Takie życie nierzadko uważane jest w oczach tego świata za coś, co się przedawniło, co jest już nieaktualne, po prostu niemodne! Pamiętajmy jednak o tym, co powiedział Pan Jezus: „Królestwo moje nie jest z tego świata” (J 18, 36). A zatem do tego Królestwa należą ci, którzy: „(…) nie są z tego świata (…)” (J 17, 16). Kiedy więc spotkamy się z opinią, że nie jesteśmy z tego świata, możemy to uznać za największy komplement…

PP

„Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt 6, 33).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here