Świat duchowy jest niewidoczny dla naszych oczu. Tak rzadko zastanawiamy się nad nim. Tymczasem on naprawdę istnieje.
Oto historia, którą przeżył Zbigniew Pieniak:
,,Był 26 listopada 2016 roku, gdy byłem w Wąwolnicy na sprawowanej Mszy Świętej, podczas której miała miejsce modlitwa o uzdrowienie duszy i ciała wraz z modlitwą o uwolnienie. Już na samym początku Mszy Świętej z tyłu kościoła słychać było jakieś nasilające się krzyki i charczenie. Chciałem zwrócić uwagę mężczyźnie, który w ten sposób zachowywał się. Jednak w pewnym momencie usłyszałem z jego ust słowa: ,,Szatan, jestem diabłem” i bardzo dużo przekleństw. Następnie podczas podniesienia, kiedy było przeobrażenie Ciała Chrystusa na ołtarzu, gdy ksiądz wypowiedział słowo: ,,Oto Ciało Moje”, chłopak ten wrzasnął mówiąc: ,,To nie prawda, to nie jest jego ciało” i zaczął kląć, wymachiwać rękoma oraz podskakiwać. Bardzo zdenerwowały go słowa wypowiedziane przez kapłana. Zauważyłem, że mężczyzna ten miał różaniec na szyi. Często go zdejmował i zakładał. Cały czas był pobudzony i przeklinał. Przyjął Komunię Świętą i mocno przyciskał do piersi książeczkę do nabożeństwa. Nawet na pewien czas udało mu się wyciszyć. Podczas modlitwy o uzdrowienie i uwolnienie zaczął ponownie bardzo przeklinać i wyzywać księdza, który prowadził spotkanie. Cały czas powtarzał: ,,Jestem szatanem, jestem diabłem”. Była przy nim żona i siostra z mężem. Podczas błogosławieństwa z nałożeniem rąk, podszedł do niego egzorcysta Śp. ksiądz Jan Pęzioł.
Podczas modlitwy, gdy ksiądz przyłożył mu do czoła krzyż zaczął krzyczeć: ,,Jestem diabłem, nie przykładaj mi tego do czoła, bo to mnie boli i piecze”. Wszyscy przechodzili obok i jak najszybciej wychodzili z kościoła. Ksiądz egzorcysta prowadzący modlitwę powiedział: ,,Pójdziemy do Chrzcielnicy modlić się”. Powiedział też do mnie: ,,Niech Pan podejdzie i pomodli się z nami nad tym człowiekiem”. Zapytałem: ,,Dlaczego ja?” Odpowiedział: ,,Bo tam, gdzie Pan będzie na spotkaniu modlitewnym da Pan świadectwo tego, co Pan tu zobaczy i usłyszy”. Zostało nas kilka osób. Siedziałem w następnej ławce za opętanym i zaczęliśmy się nad nim modlić. Odmówiliśmy za kapłanem Różaniec Święty, a następnie Litanię do Wszystkich Świętych. W tym momencie upadł na twarz. Krzyczał do kapłana: ,,Przestań wzywać tych świętych, ilu ich jeszcze masz?” I zaczął na niego wrzeszczeć, kląć i wyzywać go. To samo było, gdy usłyszał modlitwę do Papieża Jana Pawła II. Słyszałem wszystko co mówił. Ksiądz wziął wodę święconą i zaczął go polewać, on zaś głośno krzyczał mówiąc, że jest diabłem i klął na księdza, by przestał polewać go wodą święconą, bo go to strasznie piecze i swędzi. Zaczęliśmy odmawiać różaniec. Po każdej odmówionej tajemnicy, ksiądz Pęzioł pytał go jak się nazywa. Raz nawet odpowiedział, że jest diabłem. Ksiądz powiedział, że i tak powie prawdę po odmówieniu następnej Tajemnicy Różańca Świętego. Powiedział, że nazywa się Bogumił K.
Podczas dalszej modlitwy różańcowej, ksiądz zapytał go: ,,Jakie jest imię tego, który cię opętał? „Odpowiedział: ,,Mefistofeles. Jest nas piętnastu”. Ksiądz polał go wodą święconą, a mężczyzna znów zaczął kląć i mówić różnymi językami. Dla nas i dla księdza było to nieznane. Ksiądz Pęzioł zapytał go, kiedy to się stało i ponownie usłyszał wyzwiska i przekleństwa pod swoim adresem. Podczas dalszej modlitwy ponownie zapytał, kiedy to się stało. Uzyskał odpowiedź, że w 2020 roku (a był 2016 rok – przyp. red.). Ksiądz powiedział stanowczo: ,,Mów prawdę, nie oszukuj”. Odpowiedział, że 11 listopada 2009 roku. Przeklął go ojciec. To było w nocy. Wyznał swoje najgorsze grzechy, między innymi to, że pił alkohol i zażywał dużo marihuany. Ksiądz rozkazał: ,,A teraz wyjdź z niego”. Ponownie zaczęła się manifestacja złego i padły słowa, że Bogumił jest nikim, jest śmieciem. Mężczyzna ten bardzo mocno klął podczas modlitwy. Bogumił odmawiał różaniec razem z nami. Były momenty, że rzucał różańcem o posadzkę i go podnosił.
Ksiądz powiedział: ,,Powiedz Jezus Chrystus”. Na te słowa zaczął kląć i wyzywać Pana Jezusa. Miał otwarte usta i głowę odchyloną do tyłu. Ksiądz wlał mu wody święconej do ust i powiedział: ,,Zaraz powiesz” i natychmiast odpowiedział: ,,Jezus Chrystus”. Ksiądz powiedział: ,,A teraz powiedz Jezus Chrystus jest Panem”. On odpowiedział: Diabeł jest moim Panem. Pod wpływem nieustającej modlitwy, która trwała ponad dwie godziny, jego zachowanie zaczęło się zmieniać. Wyznał: ,,Jezus Chrystus jest moim Panem, jestem dzieckiem Bożym i chcę nim być”. Ksiądz rzekł: ,,Powiedz Maryja jest moją Mamą”. Na słowo Maryja wpadł w szał i zaczął strasznie ubliżać Maryi i kląć. W pewnej chwili zaczął krzyczeć: ,,Ona tu idzie do mnie”. Nastała cisza i uspokoił się wyznając: ,,Maryja jest moją Mamą i chcę aby nią była”. Ksiądz zapytał się go: ,,Co Maryja do Ciebie teraz mówi?” Nie chciał odpowiedzieć, lecz na powtórne pytanie zaproponował, abyśmy odmawiali różaniec. Podczas modlitwy ksiądz stanowczo i rozkazująco powiedział: ,,A teraz wyjdźcie z niego”. On zaś pobiegł do ołtarza wymachując rękoma mówiąc: ,,Wychodzimy z niego”.
Zaczęliśmy odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Obraz ,,Jezu, Ufam Tobie” wisiał na bocznym ołtarzu, on klęczał i odmawiał koronkę, odwracał się i patrzył na obraz. Po odmówieniu Koronki do Miłosierdzia Bożego nastąpiło wyznanie i potwierdzenie: ,,Wychodzimy z niego”. Ksiądz powiedział: ,,Teraz możemy się rozejść”.
Modlitwa trwała ponad dwie godziny, odmówiliśmy cztery części Różańca Świętego. Bogumił wychodząc z kościoła krzyczał i wymachiwał rękoma potwierdzając słowa: ,,Wychodzimy, wychodzimy z niego”. Będąc przy drzwiach zmienił się i umoczył rękę w wodzie święconej, przeżegnał się, pocałował krzyż po czym wyszedł”.
Opisana sytuacja pokazuje ważną kwestię. Diabeł w swojej intrydze robi wszystko, aby zwieźć ludzkość wmawiając im, że jego nie ma. To jest jego największe oszustwo, na które w dzisiejszym świecie tak wiele osób niestety daje się nabrać. Dlatego żyje tak jak chce, nie licząc się z konsekwencjami swoich czynów. Jakże pasują tutaj słowa: ,,Hulaj dusza, piekła nie ma”. Ono naprawdę istnieje. Pamiętajmy jednak o tym, że istnieje ktoś silniejszy od szatana. Jest nim Bóg. Dlatego wygranymi są ci, którzy zawierzyli swoje życie i oddali je Bogu. Nawet, jeżeli wcześniej bardzo pobłądzili i nagrzeszyli. Bóg jest cierpliwy i kołacze do ich drzwi czekając, aż Mu otworzą. Gdy to uczynią, wyspowiadają się i zaczną żyć według Bożych przykazań, czeka ich wspaniała nagroda – życie wieczne.
PP




















