Wszystko mi wolno, ale…

0
203

„Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę” (1 Kor 6, 12).

Kiedy Święty Paweł pisał te słowa, z pewnością nie przypuszczał, że nasz współczesny świat odbierze je w sposób tak bardzo dosłowny. Słowa: „Wszystko mi wolno!” z powodzeniem mogłyby stać się hasłem niesionym na transparentach podczas różnych manifestacji na ulicach naszych miast. Spróbujmy wyobrazić sobie świat, w którym takie hasło rozumiane właśnie tak dosłownie, stałoby się wyznacznikiem, według którego każdy z nas funkcjonowałby w społeczeństwie. Świat bez żadnych praw, zasad, reguł, w którym człowiek żyje tak, jak mu się podoba, postępuje tak, jak uważa za słuszne, z przekonaniem, że nikt nie będzie mu niczego narzucał i mówił, co jest dobre, a co złe, bo on sam wie lepiej i sam o sobie decyduje zgodnie ze słowami: wszystko mi wolno i w taki sposób rozumie tą wolność i nie chce, żeby ktoś tą wolność ograniczał… Czy chciałbyś żyć w takim świecie? I czy w takim kontekście przykazania dane nam przez Boga (nie zabijaj, nie kradnij, czy nie oszukuj) nie są prawdziwym darem?

Bóg z miłości do człowieka, obdarzył go wolną wolą. Każdy z nas może dokonać wyboru, jak chce żyć: czy w zgodzie z przykazaniami Bożymi, czy też nie. Bóg szanuje wolność człowieka, dlatego nie narzuca się i nie zmusza do ich przestrzegania. Codziennie decydujemy o tym, którą drogę wybieramy. To Bóg wskazał nam, co jest n a p r a w d ę dobre, a co złe. Nikt z nas nie ma prawa „konkurować” w tej kwestii ze Stwórcą i decydować według własnego uznania, co jest dobre,a co złe! Bóg już to określił i my możemy to przyjąć, bądź odrzucić. Nie możemy też rezygnować z pewnych zasad danych nam przez Boga i wybierać te, które nam najbardziej odpowiadają. Ktoś, kto na przykład pije alkohol, czy jest uwikłany w pornografię, może uważać, że jemu to nie szkodzi, a zresztą przecież wszystko mu wolno i jest przekonany, że na tym polega jego wolność. Nic bardziej mylnego, gdyż tak naprawdę traci wtedy prawdziwą wolność. Staje się więźniem nałogu, na przykład wspomnianego alkoholu, czy narkotyków. Oddaje się wówczas w niewolę tego nałogu. Bo czy ktoś, kto nie potrafi przestać pić alkoholu, czy brać narkotyków i kto dla zdobycia pieniędzy na te używki nie cofnie się na przykład przed kradzieżą, może uważać się za wolnego człowieka? Tymczasem tylko Bóg oferuje nam jedyną i prawdziwą wolność. Możemy robić wszystko, co nie jest grzechem i to droga do zbawienia wskazana nam przez Boga. Wybór należy do każdego z nas. Powtarzając za Świętym Pawłem, pamiętajmy, że wszystko nam wolno, ale… nie wszystko przynosi nam korzyść!

Mumek

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here