W dzisiejszych czasach wszechobecny jest kult piękna i młodości. Słowem: kult ciała. Tymczasem, czy nie zapomina się o dbaniu o duszę?

Od dłuższego czasu zaobserwować możemy wszechobecny kult ciała i dążenie do fizycznej perfekcji. Wszelkie fizyczne niedociągnięcia według współczesnego świata należałoby korygować. Telewizja, gazety, reklamy na bilboardach bombardują nas wizerunkami pięknych, wręcz idealnych kobiet i mężczyzn. Ludzie zapominają jednak o tym, że często takie zdjęcia są ulepszane komputerowo, a ponadto nad przygotowaniem do zdjęcia takiej modelki lub modela, czuwa sztab specjalistów odpowiedzialnych za ich nieskazitelny wygląd. Nie zmienia to faktu, że ludzie uznają ten piękny wygląd za ideał, do którego należy dążyć, zamiast akceptować i kochać siebie takimi, jakimi są. Korekcie fizycznych niedociągnięć poddają się nie tylko gwiazdy show biznesu, celebryci z pierwszych stron gazet, politycy, ale także zwykli ludzie. Wynika to z dążenia do nierealnego ideału, a co za tym idzie, wzajemnego porównywania się, oceniania wyglądu, co niestety ludzie robią bardzo często, myśląc przy tym zbyt powierzchownie. Zupełnie tak, jakby to, jak wyglądasz, świadczyło o tym, jakim jesteś człowiekiem, jakie masz wnętrze. Dlatego niejedna osoba na pytanie, z jakiego powodu poddała się danemu zabiegowi upiększającemu, odpowiedziałaby, że dla większej pewności siebie. Podobnie, jeżeli zadalibyśmy pytanie: ,,Co chciał(a)byś w sobie zmienić?”, odpowiedź byłaby prosta i nawiązywałaby głównie do korekty fizycznej, do wyglądu. Na próżno byłoby szukać aspektów związanych z duszą, która jest jednym z elementów składowych człowieka, obok ciała i ducha. Powinniśmy dbać o nieskazitelne piękno naszej duszy (obejmującej umysł, intelekt, osobowość), a nie ciała!

Przy okazji zdajemy sobie sprawę i nie negujemy tego, że o ciało również należy dbać. Jest to przecież świątynia Ducha Świętego, a zatem coś Bożego, Jego mieszkanie, przybytek. Ale dbać o ciało powinno się w sposób Boży, pamiętając, co tak naprawdę jest najważniejsze. Jak należy to robić? Na pewno w granicach zdrowego rozsądku, z umiarem, pielęgnując przy tym najpierw swoje wnętrze, duszę, nie podążać ślepo za ideałem kreowanym przez media. Ważne jest również to, aby dbać o swoje ciało nie ze względu na presję otoczenia. To nagminnie dostrzec można w mediach społecznościowych, różnych portalach randkowych, czy nawet czasami wśród naszych znajomych.

Kwestia dbania o ciało jest ważna także z jeszcze innego względu. Bardzo ważnego, a mianowicie grzechu nieczystości czy różnych uzależnień. Ilu z nas, gdyby wiedziało, że ciało jest świątynią Ducha Świętego, nie popełniłoby na przykład grzechu nieczystości? Bo skoro ciało zostało dane nam przez Boga i jest świątynią tegoż Ducha, to czy ktoś z nas chciałby hańbić grzechem to, co jest sacrum? Przecież szanując własne ciało, oddajemy szacunek Bogu. Tutaj dotykamy kolejnego problemu, mianowicie życia zgodnie z przykazaniami Bożymi. Ale to temat na inny artykuł.
„Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1, 27).
„A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” (Rdz 1, 31a).

Co wynika z powyższych cytatów z Pisma Świętego?

Wniosek jest bardzo prosty. To Bóg stworzył świat, w tym każdego z nas, b a r d z o d o b r z e. Tymczasem obecnie panujący kult piękna, dążenie do doskonałości, do ideału, do perfekcji sprawia, że ludzie zdają się o tym zapominać. Gloryfikuje się piękno zewnętrzne, „opakowanie”, zapominając o tym, że najważniejsze znajduje się wewnątrz. A gdzie akceptacja siebie? Gdzie pielęgnowanie swojego wnętrza? Dbając tylko o to, co zewnętrzne, możemy zatracić to, co najważniejsze, czyli dbałość o naszą duszę i ścisły kontakt z Bogiem. Istnieje niebezpieczeństwo, że kult ciała sprawi, iż nasze życie będziemy przeżywać i postrzegać zbyt powierzchownie, a nie duchowo.

Dzisiejszy świat jest bezwzględny

Liczy się tylko piękno, młodość i walka z niedoskonałościami i upływającym czasem. Czy ludzie potrafią się pogodzić z kwestią przemijania? Jeżeli tak, to jest to przejaw pokory względem naszego Stwórcy. Wszystko ma swój czas – śpiewa pewien polski zespół rockowy. Tak też się dzieje w naszym życiu. Należy zachowywać dbałość o zdrowie, ćwicząc, czy zdrowo odżywiając się, ale nie należy zapominać, że każdego dnia pewne procesy w naszym organizmie postępują. Trzeba starać się być na to gotowym. Łączność duchowa i relacja z Bogiem spowoduje, że nie będziemy się buntować na tą sytuację.

Życie z Bogiem sprawi, że odczujemy większy spokój wewnętrzny, co przyczyni się do tego, że będziemy szczęśliwsi. Piękno duszy będzie promieniowało na zewnątrz. Czego Wam z całego serca życzymy.

Paweł Pusz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here